24 lata temu wprowadzono w Polsce stan wojenny

Władzom komunistycznym chodziło o zaskoczenie. W nocy z 12 na 13 grudnia cała Polska wstrzymała oddech. Uderzenie było bardzo silne i skuteczne. Do miast i osiedli wkroczyły jednostki Milicji Obywatelskiej i ZOMO.

Władzom komunistycznym chodziło o zaskoczenie. W nocy z 12 na 13 grudnia cała Polska wstrzymała oddech. Uderzenie było bardzo silne i skuteczne. Do miast i osiedli wkroczyły jednostki Milicji Obywatelskiej i ZOMO. Na terenie dzisiejszego województwa śląskiego zatrzymano ponad 4 tysiące osób. Tak 24 lata temu zaczął się stan wojenny.


Po kolejnym kryzysie wewnętrznym, na początku grudnia 1981 roku, „Solidarność” wezwała rząd Wojciecha Jaruzelskiego do wznowienia negocjacji i unormowania sytuacji. Władza odpowiedziała jednak czołgami i tysiącami służb mundurowych, które pojawiły się na ulicach naszych miast.

Od północy 13 grudnia 1981 roku, zaczęły się pierwsze zatrzymania i internowania. Do ośrodków odosobnienia trafiali przede wszystkim działacze „Solidarności”, ale nie tylko.
∨ Czytaj dalej

Pamiętnej nocy za szczególnie niebezpieczne osoby dla systemu realnego socjalizmu uznano też artystów, naukowców, studentów. Mało tego, tej nocy za kratki trafili także funkcjonariusze MO czy PZPR, którzy opowiadali się za porozumieniem z „Solidarnością”.

13 grudnia 1981 roku prawo przestało w Polsce praktycznie obowiązywać. Zastąpione zostało przez dekret o stanie wojennym, bezprawne nawet z punktu widzenia nawet obowiązującej wówczas kulawej Konstytucji. W praktyce władzą w Polsce, a przede wszystkim w naszym regionie, przejęła Służby Bezpieczeństwa i wcześniej wytypowane osoby z komitetów PZPR.

Oprócz kilku wskazanych pism, przestały ukazywać się gazety, w tym Dziennik Zachodni. Zamknięto szkoły oraz jednostki użyteczności publicznej. Obowiązywała godzina policyjna. Po godzinie 22 nie wolno było poruszać się po mieście. Przejazd do sąsiednich miast wymagał uzyskania specjalnego zezwolenia.

W województwie śląskim represje wobec działaczy „Solidarności” były szczególnie bolesne. Proporcjonalnie zatrzymano tutaj najwięcej osób. Tutejsza Służba Bezpieczeństwa i milicja były bowiem szczególnie gorliwe. Do obozów internowania trafiły nawet osoby, co do których były poważne wątpliwości. Aresztowano je wówczas, jakby „na zapas”.

Mimo ogromnego zakresu represji, zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego część śląskich zakładów pracy przystąpiła do strajku okupacyjnego. Oprócz kopalń „Wujek”, Piast” czy „Manifest Lipcowy”, stanęło wiele innych przedsiębiorstw – na przykład Kombinat Budownictwa Ogólnego w Sosnowcu czy Huta Baildon w Katowicach. Tragicznie, jak wiemy, zakończyło się przerwanie strajku w „Wujku”, gdzie zginęło 9 górników.

Mimo ogromnego aparatu represji, już w grudniu 1981 roku pojawiały się na ścianach centralnych ulic naszego województwa słynne napisy „Zima wasza, wiosna nasza”. Zaraz potem, decyzją władz partyjnych, w sklepach przestano sprzedawać farby w sprayu.

Na prawdziwą wiosnę wolności Polska musiała jednak czekać jeszcze 8 kolejnych lat. Tak naprawdę bowiem wstaliśmy z kolan dopiero na wiosnę 1989 roku, kiedy to aparat komunistyczny całej Europy Wschodniej uznał, że wyczerpał swoje możliwości działania.




Stan Wojenny - kalendarium

  • 12 grudnia 1981 – Przed północą przestają działać telefony. Radio i telewizja zawiesza program. W pobliżu baz wojskowych ruch. W sali BHP w Stoczni Gdańskiej obraduje Komisja Krajowa Solidarności.

  • 13 grudnia 1981 – Wchodzi w życie dekret o wprowadzeniu stanu wojennego. Ukonstytuowuje się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Od bardzo wczesnego ranka tego dnia trwają internowania. Na ulicach widać czołgi i transportery.

  • 14 grudnia 1981 – Po niedzielnym szoku Polacy idą do pracy. Niektóre zakłady chcą strajkować.

  • 15 grudnia 1981 – Czterech górników zostaje rannych podczas pacyfikacji kopalni „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu.

  • 16 grudnia 1981 – Najtragiczniejszy dzień stanu wojennego. Apogeum społecznej złości. Następuje pacyfikacja Stoczni Gdańskiej, Huty im. Lenina, Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu. Tego dnia dochodzi do starć w kopalni „Wujek”. Ginie 9 górników, 21 zostaje rannych.

  • 17 grudnia 1981 – Dochodzi do starć w Gdańsku. Jedna osoba nie żyje. Demonstrują inne miasta.

  • 20 grudnia 1981 – Koniec strajku w Porcie Gdańskim.

  • 23 grudnia 1981 – Pacyfikacja Huty Katowice.

  • 24 grudnia 1981 – Pierwsze informacje o tym, że administracja
    Ronalda Reagana nakłada sankcje gospodarcze na Polskę. Biały Dom tłumaczy, że reżim komunistyczny chce poprzez wojsko tłumić demokrację.


  • 24 grudnia 1981 - Władza robi prezent obywatelom – w pierwszą Wigilię w stanie wojennym nie ma godziny milicyjnej (normalnie trwa od 22.00 do 6.00).

  • 28 grudnia 1981 - W kopalni „Piast” kończy się najdłużej trwający i ostatni w całej Polsce strajk okupacyjny.

  • 9 stycznia 1982 - Naciski innych państw na generała Jaruzelskiego owocują wznowieniem połączeń telefonicznych w ambasadach zachodnich z zagranicą.

  • 10 stycznia 1982 - Można normalnie rozmawiać przez telefon w całej Polsce. Normalnie, to znaczy z podsłuchem.

  • 25 stycznia 1982 - Sejm uchwala ustawę o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego i zatwierdza dekret o stanie wojennym.

  • 1 – 3 lutego 1982 - Aresztowanie 9 osób oskarżonych o zorganizowanie strajku w Wyższej Szkole Morskiej.

  • 5 lutego 1982 - Pierwszy przejaw nieagresywnej, ale zorganizowanej akcji oporu: w Świdniku ma miejsce „manifestacja spacerowa”. W czasie nadawania Dziennika Telewizyjnego o 19.30 (prezenterzy w mundurach) – w którym pojawiały się kłamliwe informacje – ludzie wychodzili na spacery po miejskich deptakach albo po prostu pod blokami.


  • 8 lutego 1982 - Wraca życie do wyższych uczelni. Ich działalność jest szczególnie monitorowana przez esbecję – władza cały czas boi się, że protesty ogarną środowiska studenckie i naukowe.

  • 11 lutego 1982 - Na krótko wprowadzona zostaje godzina milicyjna od 19.30. Chodziło o zablokowanie „manifestacji spacerowych”.

  • 1 marca 1982 - Generał Kiszczak informuje, że od 13 grudnia 1981 r. do 26 lutego 1982 r. internowano 6647 osób, dotychczas zwolniono 2552 osoby.

  • 10 marca 1982 - Komisja Praw Człowieka ONZ debatuje nad sytuacją w Polsce.

  • 19 marca 1982 - Redakcje gazet powoli przygotowują się do wznowienia pracy. Weryfikacja dziennikarzy trwa w najlepsze. Wielu dziennikarzy odchodzi z zawodu. Czystki w redakcjach wiązały się też z personalnymi rozgrywkami.

  • 12 kwietnia 1982 - Podziemne Radio Solidarność rozpoczyna nadawanie w Warszawie.

  • 25 kwietnia 1982 - Dochodzi do spotkania prymasa Józefa Glempa z Wojciechem Jaruzelskim.

  • 1 maja 1982 - Władza chciała pokazać, że życie toczy się normalnie. Trwają pochody „ludzi pracy”. Jednak środowiska opozycyjne wykorzystują moment, by przypomnieć, co tak naprawdę
    się dzieje. Organizowane są kontrpochody.

  • 3 maja 1982 - Opozycja zamierza świętować rocznicę uchwalenia Konstytucji. ZOMO jest gotowe na rozbicie każdej demonstracji. Wkracza między uczestników demonstracji w Gdańsku, Warszawie, Krakowie.

  • 21 lipca 1982 - Władza lubiła symbole i nawet w stanie wojennym na 22 lipca szykowała ludziom prezent. Zwolniono z internowania ponad tysiąc osób, wszystkie kobiety.

  • 31 sierpnia 1982 - Rocznica porozumień sierpniowych. Opozycja demonstruje. Władza rozbija manifestacje. W Gdańsku ginie jedna osoba. W Lubinie SB strzela do ludzi – giną trzy osoby, jedenaście zostaje rannych.

  • 8 października 1982 - Sejm rozwiązuje wszystkie związki zawodowe, działające do czasu wprowadzenia stanu wojennego. Oczywiście to uderzenie w legalność „Solidarności”.

  • 9 października 1982 - Rząd USA odbiera Polsce klauzulę najwyższego uprzywilejowania w handlu. Reżim przedstawia Ronalda Reagana jako „amerykańskiego krwiopijcę” i głównego wroga Polski.

  • 13 października 1982 - SB zabija w Nowej Hucie młodego Bogdana Wosika.

  • 10 listopada 1982 - Lech Wałęsa zostaje zwolniony z internowania.

  • 19 grudnia 1982 - Rada Państwa uchwala zawieszenie stanu wojennego od 31 grudnia 1982.

  • 14 maja 1983 - Tragedia na komisariacie na warszawskim Starym Mieście. Milicja morduje Grzegorza Przemyka, syna opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej. Władze nie przyznają się do – najpewniej – błędu w akcji. Oskarżają o pobicie załogę karetki pogotowia.

  • 19 maja 1983 - Pogrzeb Grzegorza Przemyka, który stał się wielką demonstracją opozycji.

  • 22 lipca 1983 - Zniesienie stanu wojennego, jako prezent z okazji święta państwowego 22 lipca. Stan wojenny trwał 586 dni. Rozwiązaniu ulega Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Więźniowie polityczni zostają objęci amnestią, co nie znaczy, że prześladowania się kończą.





  • 13 grudnia 1981 r. – czas próby - wypowiedzi uczestników:


    Tadeusz Jedynak

    W sierpniu i wrześniu 1980 roku był wiceszefem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w kopalni Manifest Lipcowy w Jastrzębiu. Był jednym z sygnatariuszy Porozumień Jastrzębskich. Jako jedyny reprezentant Śląska był członkiem Prezydium Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Zajmował się górnictwem. Działał w Komisji Krajowej „S”. Gdy wracał z ostatniego posiedzenia KK został zatrzymany na dworcu w Katowicach (13 grudnia 1981 roku). Internowano go, wolność odzyskał rok później. Aresztowany znowu w 1985 roku pod zarzutem zdrady ojczyzny. W 1991 roku zostaje posłem z listy „Solidarności”. Działał w Porozumieniu Centrum, potem w Unii Pracy. •


    Mirosław Styczeń

    Jeden z liderów „Solidarności” Podbeskidzia. który został aresztowany jeszcze 12 grudnia 1981 roku.
    – Około 10 wieczorem przyszły do mnie dwie osoby po cywilu tłumacząc, że doszło do jakiegoś wypadku w „Regionie”. Jako rzecznik prasowy „Solidarności” miałem stawić się na miejscu. Moja żona coś podejrzewała i na meblach zapisała kilka informacji. Jeden z tajniaków, który był po mnie w domu przedstawił się jako Ernest Waluszczyk, a odwoziła mnie sprzed domu syrenka o numerach rejestracyjnych BBC 6493. Najpierw trafiłem do Komendy Miejskiej MO Bielsku, a nad ranem, w konwoju, przewieziono nas, pod ochroną milicjantów z długą bronią, do Jastrzębia-Szerokiej. Gdy zatrzymaliśmy się na chwilę w lesie, większość z nas była przekonana, że to nasze ostatnie chwile w życiu. Po kilku miesiącach w Szerokiej, przewieziono mnie na wschód, do więzienia w Nowym Łupkowie. Wyszedłem z „Internatu” dopiero we wrześniu 1982 roku. Działalności antykomunistycznej oczywiście nie zaprzestałem. •


    Andrzej Gałażewski

    Znany dziś jako poseł, a wcześniej jako wicewojewoda śląski. W grudniu 1970 roku pracował w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. – Widziałem na własne oczy, jak strzela się do ludzi – wspomina w Zeszytach Historycznych „S” Śląsko-Dąbrowskiej. W roku 1981 organizował wraz z grupą przyjaciół pomoc dla internowanych. Od 1982 roku działał w w podziemiu. Aresztowany w 1986 roku, stracił pracę. Nadal działał w podziemiu, nawiązywał kontakty z francuskimi związkami zawodowymi. W 1989 roku zorganizował Gliwicko-Zabrzański Komitet Obywatelski. W 1990 roku został radnym Gliwic i prezydentem miasta. W 1991 roku związał się Kongresem Liberalno-Demokratycznym. Był członkiem władz krajowych KLD, potem władz regionalnych Unii Wolności. •


    Rozmowa z Eugeniuszem Karasińskim,
    przewodniczącym Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym

    Dziennik Zachodni: Ile osób internowano w województwie śląskim?

    Eugeniusz Karasiński: W samym dawnym województwie katowickim około 2200 osób, do tego trzeba dodać blisko drugie tyle z dawnych województw bielskiego i częstochowskiego. Nigdzie indziej w Polsce zakres represji nie był tak duży, jak u nas.

    DZ: Gdzie trafili internowani z naszego regionu?

    EG: Przede wszystkim do tutejszych zakładów karnych. Chyba najwięcej z nas wylądowało w Zabrzu-Zaborzu, gdzie zresztą sam przebywałem, W Jastrzębiu-Szerokiej, w Raciborzu i Strzelcach Opolskich. Kobiety natomiast trafiły do aresztu w Sosnowcu-Radosze i do Bytomia-Miechowic, w miejsce, gdzie dzisiaj znajduje się ośrodek pomocy społecznej.

    DZ: Czy internowani ze Śląska traktowani byli w jakiś wyjątkowy sposób?

    EG: Nie. Przynajmniej mnie nie jest na ten temat nic wiadomo Owszem, zdarzyły się przypadki brutalnego traktowania poszczególnych osób, ale były to absolutne wyjątki.

    DZ: Jak długo trwało internowanie?

    EG: Bardzo różnie. Rekordziści, najdłużej siedzieli przez rok i 12 dni. Choć byli i tacy, jak na przykład Andrzej Rozpłochowski, którzy prosto z „Internatu” trafili do więzienia. Pierwsi z zatrzymanych wyszli na wolność już w styczniu 1982; najwięcej osób znalazło się jednak poza murami podczas dwóch amnestii – pierwszej z 22 lipca 1982 roku oraz drugiej z końca grudnia tego samego roku. Trzeba jednak pamiętać, że niektórzy z internowanych wracali do miejsc odosobnienia.

    DZ: Czy Na Śląsku były przypadki śmierci wśród internowanych?

    EG: Nie, mnie przynajmniej nie jest na temat nic wiadomo.

    DZ: Czy osadzeni za działalność polityczną siedzieli we wspólnych celach z kryminalistami?

    EG: Raczej nie. Trzeba jednak pamiętać, że władza ludowa, razem z nami, internowała także wąską grupę pospolitych przestępców i oni siedzieli razem z nami. Większość z nich traktowaliśmy jednak, jako agentów SB i bardzo na nich uważaliśmy.


    Wojciech Szarama,
    dziś poseł Prawa i Sprawiedliwości, były szef Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

    – Zostałem internowany dopiero w styczniu 1982 roku, bo do tej pory ukrywałem się. Gdy jednak moją mamę co chwila nachodziło SB i robiło w domu rewizję, postanowiłem się zgłosić. Zresztą mamie udało się wcześniej uzyskać zapewnienie, że nic złego mi się nie stanie, ale okazał się to oczywiście nieprawdą. Przez dwa miesiące przetrzymywano mnie w Komendzie Wojewódzkiej MO w Katowicach. Potem trafiłem do Zabrza-Zaborza, a w końcu do ośrodka dla internowanych w Uhercach. Zostałem wypuszczony na wolność jako jeden z ostatnich – w końcu lipca 1982 roku. •


    Jarosław Sienkiewicz

    To on był przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Jastrzębiu i on podpisywał Porozumienia Jastrzębskie. Gdy w 1980 roku kopalni Manifest Lipcowy wybuchł strajk, przyłączyły się do niego inne kopalnie i inne zakłady regionu. Wkrótce protest przeobraził się w strajk generalny górnictwa. 3 września podpisano Porozumienia Jastrzębskie (przyjechał wicepremier Aleksander Kopeć). Sienkiewicza potem oskarżali niektórzy działacze o współpracę z SB. Zmarł w 1992 r.•


    Leszek Waliszewski,
    pierwszy lider Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności, dzisiaj jeden z wielkich biznesmenów polskiej branży motoryzacyjnej.

    – W nocy z 12 na 13 grudnia wracaliśmy pociągiem z Gdańska do Katowic, razem ze mną jechał m.in. Andrzej Rozpłochowski, wówczas jedna z najbardziej znanych postaci „Solidarności”. Wprawdzie nic nie wiedzieliśmy nawet o zamiarze wprowadzenia stanu wojennego, ale w naszym w przedziale panowała grobowa atmosfera. Instynktownie jakby każdy z nas coś wyczuwał.

    No i – niestety – nie pomyliśmy się. Gdy nad ranem dojechliśmy na dworzec PKP w Katowicach podeszło do nas kilka osób, pokazało jakieś legitymacje i zabrało nas do Komendy Wojewódzkiej MO na Lompy. Potem, po przesłuchaniach, zostałem przewieziony do więzienia w Zabrzu-Zaborzu. Czasy internowania wspominam jak najgorzej. •


    Marek Kempski
    .

    W latach 1980-1981 roku organizował struktury Solidarności w kopalni „Sośnica” w Gliwicach. W stanie wojennym działał nadal w swojej kopalni. Kolportował prasę podziemną. Wraz z Rafałem Budnikiem jako grupa Wokół Nas prowadził działalność wydawniczą. Wydawał podziemne czasopisma i książki (np. „Historię KSS KOR” Lipskiego). Zdzisław Zwoźniak w Zeszytach Historycznych Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej przypomina zorganizowany przez Kempskiego w 1987 roku w Gliwicach protest w sprawie uwolnienia więźniów politycznych. Kempski był też w 1986 roku organizatorem gliwickiego oddziału Towarzystwa „Powściągliwość i Praca” (stowarzyszenie niezależnej myśli społecznej i politycznej). Kempski działał w Solidarności także po ponownej legalizacji. Był szefem Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej „S” (w latach 1993-1997). W roku 1997 Kempski został wojewodą katowickim, potem śląskim. •


    Ryszard Kuszłeyko

    Naukowiec, przez lata pracował w Instytucie Spawalnictwa w Gliwicach. Od 1980 roku związany z Solidarnością. To on był pomysłodawcą Solidarnościowego Ośrodka Wymiany – czegoś na kształt giełdy towarowej, która posługiwała się własnym środkiem płatniczym. Internowany na początku stanu wojennego. Gdy odzyskał wolność, działał nadal. Zorganizował Śląsko-Dąbrowskie Radio „S”. Kuszłeyko organizował słynne zjazdy podziemnej Solidarności w Łączy i Ustroniu. Na początku lat 90. był współautorem programu gospodarczego „S”. •


    Katarzyna Grohman

    – Zajmowałam się w częstochowskiej „Solidarności” akcjami charytatywnymi. Tylko przypadkowi zawdzięczam, że od razu 13 grudnia nie zostałam zatrzymana. Kiedy dowiedziałam się o ogłoszeniu stanu wojennego, natychmiast pobiegłam do naszej siedziby. Wszystko tam było zdemolowane, maszyny poniszczone, a papiery porozwalane. Nadszedł mój kolega i kazał mi uciekać, bo jak powiedział oni, czyli ZOMO i milicja mieli się tutaj znowu zjawić. Schroniłam się na Jasnej Górze. Było tam już wiele innych osób z „Solidarności”, które tak jak ja nie wiedziały, co robić. Niemal natychmiast zdecydowaliśmy, że trzeba jakoś pomóc rodzinom naszych internowanych kolegów. Zaczęła się akcja.

    Każdy dawał, co miał, wszyscy chcieli jakoś pomóc tym rodzinom, które nagle zostały bez ojców i mężów. Zaangażowałam się w tę pomoc, robiłam paczki, ale także rozprowadzałam ulotki z apelem, aby wesprzeć internowanych i ich bliskich. Udało mi się przetrwać dwa miesiące. Na początku marca zostałam zatrzymana. Na trzy miesiące trafiłam do aresztu. Zostałam zwolniona ze względu na stan zdrowia. Gdy wyszłam, przez półtora miesiąca leżałam w szpitalu. Tych dni nie zapomnę nigdy. Pamiętam nasz strach i przerażenie, ale pamiętam także tę niezwykłą solidarność, jaka wówczas zapanowała wśród ludzi. Nigdy później na taką skalę się już z nią nie zetknęłam.


    Marian Piotr Rawinis,
    w 1980 roku. redaktor wydawnictw związkowych przy Zarządzie Regionu NSZZ „Solidarność” w Częstochowie.

    – W areszcie, a potem w więzieniu spędziłem w sumie rok. Zostałem aresztowany 2 marca 1982 roku, a na wolność wyszedłem 3 marca 1983 roku. Najpierw byłem przetrzymywany w częstochowskim Trójkącie, potem w areszcie. Po wyroku sądu wojskowego zostałem umieszczony w zakładzie karnym we Wrocławiu. Postawiono mi wiele zarzutów, a wszystko sprowadzało się do tego, że działałem na szkodę państwa. Dokładnie 10 lat po tych wydarzeniach nastąpiła rewizja nadzwyczajna i nie tylko zostałem uniewinniony, ale dodatkowo moja działalność zyskała uznanie. Data 13 grudnia jest i będzie zawsze bardzo ważna. Wtedy miałem takie przekonanie, że moje pokolenie jest ostatnim, które musi walczyć z władzą o normalne państwo. Tak się też na szczęście stało. Cieszę się, że ani moje dziecko, ani jego rówieśnicy nie muszą już stawać przed takimi wyborami, jakie były udziałem mojego pokolenia. Chociaż były to dla mnie trudne i ciężkie przeżycia, uważam, że warto było, niczego nie żałuję. Nie mogą się jedynie pogodzić z tym, że ci, którzy zgotowali mnie i tysiącom innych działaczy opozycji taki los do tej pory nie ponieśli żadnej odpowiedzialności.


    Stanisław Szwed

    Doskonale pamiętam dzień, w którym wprowadzono stan wojenny. Mój brat służył wtedy w wojsku i w niedzielę wcześnie rano odwoziłem go fiatem 126p, pożyczonym od ojca, na dworzec autobusowy w Gliwicach. Po drodze widzieliśmy rogatki i wojsko. Było to przerażające. Wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego zastała mnie w domu...

    Następnego dnia poszedłem do Fabryki Pił i Narzędzi w bielskiej dzielnicy Wapienica, gdzie pracowałem i byłem wiceprzewodniczącym związków zawodowych. Z kolegami próbowałem dostać się do lokalu związku, ale był tam już szef ochrony, który zabezpieczył nasze materiały związkowe. Część z nich została później w mojej obecności spalona w kotłowni, część trafiła do archiwum.
    W gronie kolegów cały czas zastanawialiśmy, się co możemy zrobić. Towarzyszyło nam poczucie strachu, gdyż mieliśmy informacje, że koledzy z innych zakładów zostali aresztowani. Gdy trochę okrzepliśmy, zaczęliśmy organizować pomoc dla kolegów – zbierać pieniądze po wydziałach, roznosiliśmy również bibułę.

    Patrząc na tamten czas z perspektywy lat, niczego nie żałuję, warto było walczyć, gdyż – mimo różnych trudności – żyjemy wolnym kraju.


    Jerzy Buzek

    Znany dziś szeroko jako premier w latach 1997-2001. Na Śląsku już wcześniej znany działacz podziemia. Profesor Polskiej Akademii Nauk (Instytut Inżynierii Chemicznej w Gliwicach). W Solidarności działał od 1980 roku. Już w dniu ogłoszenia stanu wojennego próbował zorganizować pomoc dla przebywających na wolności działaczy „S” w Gliwicach. To on zainicjował wydawanie Regionalnego Informatora Solidarności Śląsko-Dąbrowskiej. Był faktycznym szefem regionalnych struktur podziemnych, choć bardziej oficjalnie funkcję szefa TKK pełnił Tadeusz Jedynak. W 1997 roku został posłem z ramienia AWS-u, a potem premierem. Obecnie jest deputowanym do Parlamentu Europejskiego. Wybory wygrał w cuglach.


    Henryk Juszczyk

    Były wiceprzewodniczący pierwszej „Solidarności” Podbeskidzia, teraz wiceprezydent Bielska, mówi, że warto było zakładać „S”. Entuzjazm, jaki był wtedy w Polakach, nie da się przekazać tym, którzy w tym nie uczestniczyli. Oceniając po 25 latach tamten okres, Juszczykowi trudno jednak się pogodzić z tym, że wiele osób, które wtedy walczyły o zmiany, teraz jest na bezrobociu, żyje w biedzie. Juszczyka 13 grudnia 1981 r. zastał w domu. Gdy ZOMO przyszło go aresztować uciekł przez okno. Ukrywał się do 19 stycznia. Dokładnie pamięta tę datę, bo były jego imieniny i jadł właśnie kremówki, gdy milicjanci przywiezieni autobusem zastukali do domu w sąsiedztwie, gdzie się ukrywał. Okazało się, że obstawili jeszcze trzy inne adresy.

    Internowano go w zakładzie w nieodległym Jastrzębiu, ale przebywał tam jedynie do marca. Za to przed każdą rocznicą powstania „S”, stanu wojennego itp. trafiał prewencyjnie do aresztu na 48 godzin. Tak było przez całe lata 80., to tam dowiedział się o tym, że władze zdecydowały się na rozmowy okrągłego stołu.

    Po internowaniu wrócił do macierzystego zakładu, ale na dużo gorsze stanowisko. Dorabiał sobie ogrodnictwem, na działce odziedziczonej po rodzicach uprawiał pomidory.


    Rozmowa z Adamem Jaworem, jednym z najmłodszych internowanych w Polsce

    Dziennik Zachodni: Ile lat miał pan w chwili internowania?


    Adam Jawor: Wówczas byłem już pełnoletni. Miałem 18 lat.

    DZ: Czy był pan najmłodszym internowanym w Polsce?

    AJ: Wtedy tak mi się wydawało. Teraz jednak wiem, że były 3-4 osoby, który były młodsze ode mnie.

    DZ: Dlaczego został pan internowany?

    AJ: Bo już wcześniej prowadzone przeciwko mnie dochodzenie za uporczywe podważenie sojuszu polsko-sowieckiego. Byłem jednym z kolporterów słynnych w tamtych czasie „Miszek”, czyli plakatów z podobizną Leonida Breżniewa. Wieszałem je jeszcze przed 13 grudnia 1981 roku, więc znalazłem się na cenzurowanym.

    DZ: W jakich okolicznościach został pan internowany?

    AJ: Po ogłoszeniu stanu wojennego znalazłem się na terenie Huty Baildon, gdzie wspólnie z kolegami uczestniczyłem w strajku. Huta była na liście zakładów zmilitaryzowanych, dlatego 14 grudnia zostałem zatrzymany. No i trafiłem do „Internatu”.

    DZ: Gdzie?

    AJ: Najpierw do Strzelec Opolskich, a potem do Uherców, a na końcu do Zakładu Karnego w Rzeszowie.

    DZ: Jak długo pan siedział pan za kratkami?

    AJ: Chyba do czerwca 1982 roku. Gdy jednak wyszedłem na wolność – z punktu widzenia władzy ludowej – robiłem te same złe rzeczy, co przed osadzeniem w ośrodku odosobnienia.

    DZ: Jak wspomina pan czas spędzony w ośrodkach internowania?

    AJ: Nie ma co ukrywać, na początku byłem przerażony. Po prostu się bałem, bo jak wszyscy inni miałem świadomość, że nasze losy mogą potoczyć się bardzo różnie. Miałem wtedy 18 lat i zupełnie inną wyobraźnię. Potem było jednak coraz lepiej, jak wszedłem w rytm życia więziennego i wiedziałem, że fizycznie nic bardzo złego mi nie grozi, jakoś przyzwyczaiłem się do życia w „internacie”.




    Liderzy Solidarności


    Lech Wałęsa


    Legendarny przywódca Solidarności w Stoczni Gdańskiej, lider i symbol opozycji, późniejszy prezydent Polski (1990-1995). Już w 1970 roku był członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. Po zakończeniu strajku został aresztowany i skazany na rok więzienia. W 1971 wrócił do pracy w Stoczni, ale sześć lat później wyrzucono go z pracy za próbę zorganizowania obchodów rocznicy śmierci zabitych w 1970 roku robotników. W 1978 współorganizował Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża.

    W sierpniu 1980 stanął na czele strajku w Stoczni Gdańskiej – zorganizował strajk solidarnościowy ze wszystkimi zakładami, które w międzyczasie podjęły akcję na wzór Stoczni. Wałęsa został przewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który po podpisaniu ugody z rządem przekształcił się w Tymczasowy Komitet Koordynacyjny NSZZ Solidarność. Gdy „S” została legalnie zarejestrowana, Komitet tymczasowy przekształcił się w Krajową Komisję Wykonawczą. Formalnie przewodniczącym „S” wybrany w kwietniu 1981.

    Po wprowadzeniu stanu wojennego internowany – przebywał w Arłamowie. Zwolniony w listopadzie 1982. W 1983 – wrócił do pracy w Stoczni Gdańskiej na stanowisko zwykłego elektryka, które formalnie zajmował do 1990 roku. Jednak już wtedy dla połowy świata był symbolem tej części Polski, która walczy z reżimem. W 1983 otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, której nie mógł nawet osobiście odebrać. W latach 1987-1990 założył półlegalną Krajową Komisję Wykonawczą NSZZ „Solidarność”, która oficjalnie dążyła do legalizacji związku. W 1988 Wałęsa był współorganizatorem strajku w Stoczni Gdańskiej. Doszło wtedy do ugody, owocem której był Okrągły Stół. Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ Solidarność zdobył w wyborach w 1989 roku 99 ze 100 mandatów w Senacie i wszystkie (czyli 35 proc., bo tyle władza dała opozycji) miejsc w Sejmie. W 1990 roku zostaje prezydentem Polski. •


    Bogdan Lis

    Legenda „Solidarności”, zawsze w cieniu, do dziś w polityce – w Partii Demokratycznej. Za uczestnictwo w wydarzeniach grudniowych 1970 r. siedział w więzieniu. W latach 1975-1981 członek PZPR, działał również w Związku Młodzieży Socjalistycznej. Od 1978 współpracownik Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Potem był wiceprzewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego „S”, następnie pracował w Komisji Krajowej. 13 grudnia 1981 r. uniknął internowania, ukrywał się i organizował struktury podziemne „Solidarności”. Aresztowany w czerwcu 1984 r., oskarżony o zdradę ojczyzny, został zwolniony po pół roku dzięki amnestii. Ponownie aresztowany w lutym 1985 r. i skazany na 2,5 roku więzienia, został zwolniony we wrześniu 1986 r. na podstawie amnestii. Od 1988 r. był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”, brał udział w rozmowach Okrągłego Stołu, w latach 1989-1991 był senatorem. Od 1997 r. członek Unii Wolności. Aktualnie w Partii Demokratycznej – demokraci.pl. •


    Tadeusz Mazowiecki

    Pierwszy premier III Rzeczpospolitej, wybitny działacz Solidarności, nadal czynny w polityce (obecnie w Partii Demokratycznej). Od lat 50 działacz najpierw PAX-u, potem Klubu Inteligencji Katolickiej. Po wydarzeniach na wybrzeżu w 1970 roku domagał się rozliczenia winnych rozlewu krwi. Od 1976 roku rozpoczął ścisłą działalność opozycyjną. W sierpniu 1980 roku stanął na czele komisji ekspertów, którzy pomagali strajkującym robotnikom w Stoczni. Od 1981 roku jest naczelnym tygodnika „Solidarność”. W stanie wojennym internowany. Zwolniony dopiero 23 grudnia 1982 roku – jako jeden z ostatnich ważnych działaczy. Aktywny uczestnik rozmów przy Okrągłym Stole. We wrześniu 1989 roku Mazowiecki został pierwszym premierem III RP. •


    Władysław Frasyniuk

    Niezwykle ważny działacz „S”, do dzisiaj w polityce, jest liderem Partii Demokratycznej, którą założył wraz z Tadeuszem Mazowieckim i Jerzym Hausnerem. Prowadzi biznes – jest współwłaścicielem firmy transportowej. W latach 1981-1990 kierował dolnośląską „Solidarnością”. W stanie wojennym internowany. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu. Był wiceprzewodniczącym Unii Demokratycznej. Od 1994 r. zasiada we władzach Unii Wolności. Posłem na Sejm był w latach 1991- 2001. •


    Andrzej Gwiazda

    Jeden z najważniejszych działaczy związkowych końca lat 70. i początku 80. Był współzałożycielem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w 1978 r. W sierpniu 1980 działał w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym w Stoczni Gdańskiej. Jest jednym z architektów Solidarności w pierwszym kształcie. W stanie wojennym był internowany, później wielokrotnie więziony. Dziś stoi z boku wielkiej polityki, choć dla wielu jest ostatnim wielkim działaczem związkowym i symbolem pierwszej Solidarności. On sam skonfliktowany z Lechem Wałęsą i niemal całą grupą ówczesnych opozycjonistów. Uważa Okrągły Stół za zdradę ideałów. •


    Jacek Kuroń

    Legenda podziemia. Działacz społeczny i polityczny, pedagog, historyk. Współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników. Po przełomie 1989 roku czynny w polityce – dwa razy był ministrem pracy i polityki społecznej. Zasłynął rozdawanymi zupami („kuroniówkami”) i cyklicznymi wystąpieniami w telewizji, gdzie tłumaczył swoje decyzje. Od 1952 roku pracował w ZMP, wtedy też wstąpił do PZPR. W 1953 roku został usunięty z PZPR za krytykę koncepcji ideowej ZMP. W 1965 roku był autorem (wraz z Karolem Modzelewskim) Listu otwartego do partii, w którym krytykował biurokratyzację systemu. Został za to skazany na 3 lata więzienia. W marcu 1968 skazany ponownie. We wrześniu 1976 zakładał KOR. W 1980 roku był doradcą „S”. Internowany 13 grudnia 1981, w 1982 aresztowany pod zarzutem próby obalenia ustroju, zwolniony dopiero w 1984. W 1989 brał udział w Okrągłym Stole. Śmierć Jacka Kuronia w czerwcu 2005 roku była wstrząsem dla środowisk opozycyjnych. Był życzliwym przyjacielem, nawet gdy nie zgadzał się z opiniami wielu swoich kolegów. •


    Bronisław Geremek


    Jeden z najważniejszych ekspertów Solidarności. Do dziś w polityce – obecnie jest deputowanym do Parlamentu Europejskiego. W 1960 r. uzyskał doktorat, w 1972 r. habilitację w Polskiej Akademii Nauk, a w 1989 r. został mianowany profesorem nadzwyczajnym. W latach 1950-68 był członkiem rządzącej PZPR, z której wystąpił na znak protestu przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Od lat 70. prof. Geremek zalicza się już do czołowych postaci polskiej opozycji demokratycznej. W latach 1978-81 jest współzałożycielem i wykładowcą Towarzystwa Kursów Naukowych – inicjatywy, której celem było przywrócenie prawdy w nauczaniu współczesnej historii Polski.

    W sierpniu 1980 r. Geremek został doradcą „Solidarności”. W 1981 roku, na Pierwszym Krajowym Zjeździe „Solidarności” przewodniczył Komisji Programowej. Internowany w stanie wojennym, ponownie aresztowany w 1983 r. pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności politycznej. W latach 1987-89 przewodniczył Komisji Reform Politycznych Komitetu Obywatelskiego. Będąc od 1989 r. posłem na Sejm RP, prof. Geremek należał do założycieli Unii Demokratycznej (potem Unii Wolności). W latach 1997-2000 był ministrem spraw zagranicznych. •


    Antoni Macierewicz


    Czynny do dziś polityk, poseł na Sejm I, II i IV kadencji. Brał udział w Wydarzeniach Marcowych 1968 roku, został wtedy aresztowany. Jest jednym z założycieli Komitetu Obrony Robotników. Był naczelnym podziemnego miesięcznika „Głos”. Był działaczem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. W rządzie Jana Olszewskiego w latach 1991-1992 pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych. Zasłynął tzw. listą Macierewicza – doprowadził do upublicznienia listy zawierającej informacje o domniemanej współpracy znanych polityków ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. To przyspieszyło upadek rządu Jana Olszewskiego. Jest prezesem Ruchu Katolicko-Narodowego. •


    Zbigniew Bujak

    Od 1980 roku zaangażowany w działalność w opozycyjną. Zakładał Solidarność w warszawskim Ursusie. Bujak zasłynął jako najdłużej ukrywający się w stanie wojennym działacz „S”. Władza postawiła sobie jego schwytanie za punkt honoru. Wreszcie zatrzymany. W 1989 roku został posłem na Sejm X kadencji, rok później popadł w konflikt z Lechem Wałęsą. W 1991 roku Bujak wstąpił do Unii Pracy. Był parlamentarzystą aż do 1997 roku, kiedy w wyborach UP nie udało się wprowadzić do parlamentu żadnego posła. Potem został działaczem Unii Wolności. Jakiś czas był szefem Głównego Urzędu Ceł. •


    Adam Michnik

    W 1964 roku rozpoczął studia na Wydziale Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Już rok później został zawieszony w prawach studenta za rozpowszechnianie wśród kolegów listu otwartego do członków PZPR autorstwa Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego. Drugi raz został zawieszony w 1966 za zorganizowanie spotkania dyskusyjnego z Leszkiem Kołakowskim. W marcu 1968 roku został relegowany z uczelni za aktywny udział w tzw. Wydarzeniach Marcowych. Był osobistym sekretarzem Antoniego Słonimskiego. W 1976 zaangażował się w działalność Komitetu Obrony Robotników, był jednym z najbardziej aktywnych działaczy opozycji. W stanie wojennym został internowany. Nie podpisał „lojalki” i nie zgodził się na opuszczenie kraju, więc oskarżono go o „próbę obalenia ustroju socjalistycznego”. W areszcie przebywał bez wyroku do 1984 roku. W 1985 ponownie aresztowany i tym razem skazany na 3 lata więzienia – za udział w próbie zorganizowania strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu w 1989. •


    Anna Walentynowicz

    To w jej obronie – kiedy 8 sierpnia 1980 roku została zwolniona ze Stoczni Gdańskiej za niezależną działalność związkową – zorganizowano strajk, podczas którego powstała „S”. Pracowała jako suwnicowa. Walentynowicz wtedy przywrócono do pracy. Odeszła z „Solidarności” jeszcze w latach 80. Od wtedy krytykuje kierownictwo związku, a przede wszystkim Lecha Wałęsę. Oskarża go do dzisiaj o współpracę z SB. Klepała biedę, więc w 2003 roku wystąpiła o odszkodowanie za prześladowania w latach 80. Dopiero w kolejnej instancji sąd przyznał jej 70 tysięcy złotych odszkodowania. •

    Gorące artykuły. PRZECZYTAJ KONIECZNIE

    Sonda

    Jaki jest największy grzech PKP?

    Zobacz koniecznie

    przewiń w lewo przewiń w prawo

    W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

    Zamknij