Pan Piotr chciał kupić w Auchanie pistacje w promocji, z zakupów jednak szybko zrezygnował, kiedy zobaczył, że w paczce oprócz pistacji nie brakuje żywych, zielonych larw. Sprawa dotyczy Auchan w centrum handlowym Korona we Wrocławiu. Jednak Auchan zadeklarował, że skontroluje teraz tę partię orzeszków również w innych swoich sklepach.

O sprawie informuje Gazeta Wrocławska. Jak poinformował ją czytelnik - Omal nie kupiłem paczki pistacji, w których były żywe larwy. Jego zdaniem, podobne "niespodzianki" były niemal we wszystkich paczkach promocyjnych orzeszków.

Redakcja Gazety Wrocławskiej zwróciła się do rzecznika prasowego firmy Auchan o komentarz: - Klienta, który nabył powyższy produkt przepraszamy, zapraszamy do sklepu po zwrot pieniędzy oraz rekompensatę. Parta orzeszków została wycofana. Skontrolujemy również tę partię w innych sklepach - informuje Dorota Patejko.

Czytaj także

    Komentarze (14)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    gość (gość)

    Auchan Kielce. Mandarynki klementynki z Hiszpanii, karton nieco ponad 2 kg za 14.99. Większość owoców była pokryta grubym kożuchem pieśni. Dookoła unosił się charakterystyczny smród. Z boku opakowania była przyklejona data ważności, która minęła dobry tydzień wcześniej. To, co dawno powinno zostać zutylizowane, zalegało na sklepowych półkach w regularnej, mocno zawyżonej cenie. Śmiech na sali.

    gość (gość)

    Omijam ten sklep szerokim łukiem. Choć czasem złamię tą zasadę i potem żałuje. Od dawna mają klientów głęboko. Warzywa i owoce w tym sklepie wołają o pomstę do nieba i kontrolę PIH-u i Sanepidu non stop. Świniom do żarcia takiego czegoś się nie podaje, a co dopiero oferuje do sprzedania!

    3077 (gość)

    Na zachodzie wycofali u nas przecenili.My mamy być i być cicho.Kupowac i nabijać kieszenie zachodnich koncernów.Tyle w temacie.

    daot (gość)

    Trochę ujawnię jak to powinno wyglądać od strony kierownika sklepu. Jeśli pracownik sklepu albo klient zauważył wadliwy towar to kierownik przyjmuje reklamację (od klienta, nie musi być paragon, choć niektóre sieci moim zdaniem niesłusznie mogą tego żądać) idzie sprawdzić cały towar (tego typu co kupił klient) dostępny dla klientów czy pozostałe posiadają tą wadę. W przypadku np. pleśni nie musi wycofywać towaru z sali sprzedaży ale ma obowiązek sprawdzić czy pozostałe produkty nie są wadliwe. W przypadku np. ciała obcego kierownik powinien wycofać całą partię z sali sprzedaży. Następnie powiadamia się (najczęściej dzwoni) przełożonych czy odpowiedni dział i czeka się na dalsze instrukcje. Najczęściej reakcja jest bardzo szybka. Klient może dodatkowo napisać lub zadzwonić do biura obsługi klienta odpowiedź najczęściej powinna być w ciągu 48 h.

    daot (gość) (Pleśniawy kiełek)

    Jeśli to sieć to powinni Tobie od razu zwrócić pieniądze (ewentualnie zaproponować wymianę towaru) a oni mają już wewnętrzne procedury. Jeśli tak nie zrobili zadzwoń lub napisz do biura obsługi klienta bo procedury są sztywne w takich sieciach i reakcja powinna być jednoznaczna czyli zwrot lub propozycja wymiany (chociaż ja bym wolał zwrot pieniędzy albo towar z innej partii).

    Pleśniawy kiełek (gość) (daot)

    Podobną sytuację miałem zarówno w sklepie tej sieci, jak innej kilka lat temu. Zgłosiłem w punkcie obsługi klienta, że towar jest w jednym przypadku popsuty, a w drugim przeterminowany. Popsuty towar pracownik wyrzucił (tylko ten mój), a przeterminowany wrócił z powrotem na półkę.

    daot (gość) (jasiu kowalewski)

    Chyba z zachodu. Zdarzają się wadliwe produkty a z mojego doświadczenia były to np. wybuchające puszki, strzelające kapsle od piwa, wadliwe nakrętki od napoi gazowanych, pleśnie na produktach o dobrej dacie do spożycia, robaki w cukierkach i owocach, wysokie zawartości szkodliwych związków w produktach, ciała obce w produktach, itd. Wszystko sprowadza się do jednego - szybkiej reakcji. Jeśli klient powiadomi, że coś jest nie tak z tym produktem to będzie można podjąć konkretne działania. Oczywiście w wielu przypadkach sieci same wykrywają nieprawidłowości i dlatego też należy czytać tablice z informacjami dla klientów bo tam może być wywieszona informacja np. prośba zwrotu produktów do sklepu o partii nr. xxxx i z datą ważności: xxxxxxxx (nawet bez paragonu).

    daot (gość) (Pleśniawy kiełek)

    Co zrobiłeś w związku z tym? Zrobiłeś coś czy tylko pochwaliłeś się tutaj? Pomyśl trochę dlaczego taka sytuacja może być? Prawdopodobnie został przerwany łańcuch chłodniczy (jeśli ten towar trzeba przechowywać w warunkach chłodniczych) i dlatego szybciej się popsuł. Wystarczy iść do tego sklepu i złożyć reklamację a nie liczyć, że media się tym zainteresują a Ty będziesz "sławny". Zdarzają się wadliwe partie, zdarza się wadliwy transport towaru na jakimś etapie ale bez twojej reakcji (i to nie gorzkie żale w internetach) nikt się nie dowie, że tą partie np. należy wycofać z obrotu.

    daot (gość)

    Mam nadzieję, że klient nie tylko pochwalił się tym w internecie ale zgłosił to do sieci. Ludzie ja wiem, że fajnie jest się chwalić (może ktoś chce być sławny) i żalić w internecie ale też powiadamiajcie sklepy w którym to kupiliście i śmiało możecie zwrócić towar nawet bez paragonu. Zdarza się, że towar jest wadliwy np. robaki w cukierkach, pistacjach, pleśnie, wybuchające puszki, kapsle, nakrętki, ciała obce w towarze. Zgłaszajcie to jak najszybciej do sieci w których kupiliście to bo są odpowiednie procedury na takie zdarzenia a nie wszystko zdołają dostrzec pracownicy sklepu. Uchronicie innych klientów przed takimi nieprzyjemnościami a sieć będzie mogła jak najszybciej podjąć odpowiednie działania na terenie całego kraju. Więc zamiast głupio chwalić się w internetach podejmujcie też konkretne działania.

    Pleśniawy kiełek (gość)

    A ja w Katowicach kupiłem kiełki z pięknym płaszczykiem pleśni, a data długa. Tym również warto się zainteresować!

    jasiu kowalewski (gość)

    a czego spodziewacie się po naszych wielkich wybawicielach ze wschodu, kupować i całować rączki francuzkim braciom za dary którymi nas ubogacają. a robaczek jeden czy dwa, w domu pensetka wyciągnąć i wcinać aż się uszy będą trząść