Batalion d'Amour Batalion d'Amour

Batalion d'Amour (© ARC)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Pochodzący ze Śląska zespół Batalion d'Amour podpisał kontrakt z niemieckim producentem, który zapewni nowej płycie zespołu promocję w Europie i dystrybucję na świecie. Zapraszamy na rozmowę z Karoliną Andrzejewską,wokalistką zespołu i na premierę klipu do piosenki "Charlotte".



Niemiecki kontrakt dla zespołu Batalion d’Amour to ogromna szansa dla całej formacji. Jak to się stało, że pojawił się akurat duży niemiecki wydawca, a dystrybucja będzie ogólnoświatowa?
W ciągu ostatnich dwóch lat zintensyfikowaliśmy prace nad nowym albumem. Część pomysłów na materiał powstała już wcześniej, a całość nabrała ostatecznego kształtu w ciągu ostatnich lat. Tak naprawdę to ja czekałam na moment, w którym będę gotowa, myślę, że zespół też. Właśnie teraz nastał ten czas. Spotkaliśmy na swojej drodze bardzo dużo życzliwych ludzi, a przy realizacji albumu pracowali świetni muzycy z pasją – i to mobilizowało nas do działania jeszcze bardziej. Ktoś powiedział, że na sukces trzeba czekać długo. Ja myślę, że na wydanie czegoś, co jest nam bliskie, coś co naprawdę dobrze czujemy, czasami faktycznie trzeba poczekać i znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Myślę, że teraz jest nasz czas, na który długo czekaliśmy.

Musiałaś dojrzeć do tej płyty?
Chcieliśmy naprawdę dobrze dopracować płytę, a przy okazji zaprosić dobrych muzyków. Marzył mi się fajny duet i udało się zrealizować aż dwa: z Johnem Porterem i Tomkiem Grocholą z Agressivy 69. Zresztą liczba osób zaangażowanych w album jest bardzo długa i wszystkim bardzo mocno dziękuję.

Od jak dawna jesteś wokalistką Batalion d’Amour?
Od 2001 roku, to już kawał czasu (śmiech). Ciągle jesteśmy zmotywawani, myślę, że czasem trzeba poczekać i odnaleźć w sobie nową energię. Mamy ogromną nadzieję, że album będzie ciepło przyjęty. Pojawiły się nowe brzmienia, płyta lawiruje między alternatywą, synthrockiem, rockiem gotyckim, pojawiają się elementy progresywne. Na pewno atutem utworów jest melodyjność, a ja staram się pisać teksty dotyczące rzeczywistości w sposób poetycki.

Kiedy możemy usłyszeć nowe piosenki i całą płytę?
Premiera naszego pierwszego singla „Charlotte” wraz z teledyskiem zaplanowana jest na 23 września. Jeśli chodzi o premierę albumu „Fenix”, pojawi się on 4 listopada i będzie szeroko promowany w Europie, a dystrybucja obejmuje cały świat.

Dlaczego akurat kontrakt z niemieckim wydawcą Echozone?
Podczas tworzenia albumu zaczęliśmy się zastanawiać czego oczekujemy od tej płyty. Chcielibyśmy dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców, oczywiście pozostając wierni swoim fanom. Postanowiliśmy zaprezentować nasz materiał dużej wytwórni, która bardzo ciepło przyjęła naszą muzykę – otrzymaliśmy bardzo miłą i poruszającą odpowiedź. Dla mnie to było duże zaskoczenie, bo wiem, że dzisiaj bardzo trudno znaleźć dobrego wydawcę, a nawet jeśli się go znajduje, to warunki niekoniecznie są korzystne dla artysty. Nam się udało znaleźć świetnego wydawcę.

Czy za wydaniem płyty idzie też trasa koncertowa?
Oczywiście! Data pierwszego koncertu jest nieprzypadkowa, bo jest to 23 września, w dzień światowej premiery singla „Charlotte”. Koncert odbędzie się w Częstochowie. Mamy w planie zagrać w większości dużych miast w Polsce.

A w Cieszynie, Skoczowie, Bielsku-Białej? Stąd przecież się wywodzicie.
Naturalnie, jesteśmy bardzo mocno związani z Cieszynem, Skoczowem i Bielskiem-Białą. Siedziba zespołu jest w Skoczowie, tam też mamy próby. Zagramy na Podbeskidziu najprawdopodobniej wiosną.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!