Aktualizacja, g. 21:16
Stoch: wygrywać dla takiej publiczniości to przyjemność
"Jestem mega zadowolony! Wygrywać dla takiej publiczności to najczystsza przyjemność" - powiedział Kamil Stoch podczas konferencji prasowej po piątkowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem.
"Szczerze mówiąc bardzo się obawiałem, że pogoda spowoduje odwołanie zawodów, a dla mnie start w Zakopanem jest zawsze najważniejszy. W tym roku - jak mistrzostwo świata, ponieważ nie liczę na większe sukcesy w lotach (23-26 lutego w norweskim Vikersund)" - podkreślił zawodnik zakopiańskiego AZS.
W piątek nad Zakopanem okresowo pojawiała się śnieżyca, zawodnikom dokuczały także mocne podmuchy wiejącego ze zmiennych kierunków wiatru. Pogodowe zawirowania nie przeszkodziły jednak Stochowi.
W drugim skoku - jak zaznaczył - wiatr był jego sprzymierzeńcem. "Jak mówią biednemu wieje w oczy - mnie dziś pod narty i takie moje szczęście".
Stocha bardzo ucieszyły występy pozostałych reprezentantów Polski. "Zwłaszcza Olka Zniszczoła, który nie tylko poradził sobie z warunkami, ale i stresem. Z własnego doświadczenia wiem, że tak młodego skoczka zjadają nerwy. Gratuluję wszystkim, którzy zapunktowali. Szkoda mi pozostałych, ale jutro też jest dzień" - stwierdził zawodnik z Zębu.
Zapytany o to, czy piątkowe zwycięstwo w Zakopanem smakuje tak samo jak ubiegłoroczne (23 stycznia), Stoch powiedział, że na pewno inaczej.
"Tak jest chyba z każdą wygraną i nie można tego porównywać. Dziś wykonałem kawał dobrej roboty i cieszy mnie przede wszystkim radość jaką sprawiłem fanom skoków w Polsce, a zwłaszcza najwspanialszej publiczności świata tu w Zakopanem. To zwycięstwo dedykuję rodzicom, żonie i wszystkim kibicom" - podkreślił Stoch.
Zadowolony ze startu był także drugi w piątkowym konkursie Richard Freitag. "Warunki były bardzo trudne, ale udało mi się oddać dobre skoki. Potwierdzam słowa Kamila - w Zakopanem jest zawsze wspaniała atmosfera" - powiedział zawodnik niemieckiego SG Nickelhuette Aue.
Dla Andreasa Koflera, który zajął trzecie miejsce, zakopiański konkurs był niezwykle ciężki. "Powiedziałbym, że dzisiejsze zawody były na granicy bezpieczeństwa; dla jury była to chyba niezwykle trudna decyzja, aby je kontynuować, zwłaszcza po upadku Thomasa Morgensterna" - ocenił.
Austriakowi spodobało się odśpiewanie przez Stocha polskiego hymnu. "Powinieneś wziąć udział w konkursie Voice of Poland" - powiedział z śmiechem. Zwycięzca odparł, że się nad tym zastanowi. "W tak podniosłej chwili nie mogłem sobie odmówić wspólnego zaśpiewania z kibicami".
Mistrz Polski Kamil Stoch wygrał konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Drugie miejsce zajął Niemiec Richard Freitag, trzecie lider klasyfikacji generalnej Austriak Andreas Kofler, a dziewiąte Aleksander Zniszczoł.
To drugie zwycięstwo Stocha w konkursie PŚ w Zakopanem. Poprzednio triumfował rok temu 23 stycznia.
Po pierwszej serii rozgrywanej w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych (padający śnieg i silny wiatr) mistrz Polski po lądowaniu na 125,5 m był drugi. Prowadził Niemiec Severin Freund, który uzyskał 128 m. Na trzeciej pozycji był jego rodak Richard Freitag - 126,5 m.
Szansę walki o zwycięstwo stracił zdobywca Pucharu Świata w poprzednim sezonie Thomas Morgenstern. Austriak skacząc w zadymce śnieżnej uzyskał 117 m, ale po lądowaniu miał upadek, zajął 47. miejsce i nie awansował do serii finałowej.
W podobnych warunkach skakali inni czołowi zawodnicy, m.in. lider klasyfikacji generalnej Kofler, który był 14. (124,5 m) oraz jego rodak Gregor Schlierenzauer - 12. (121,5 m). Zwycięzca tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni po zakończeniu piątkowego konkursu skrytykował organizatorów za przeprowadzenie zawodów w tak trudnych warunkach, w których nie wszyscy mieli równe szanse.
W finale Stoch oddał najdłuższy skok w konkursie - 135 m. Tysiące kibiców zgromadzonych na stadionie pod Krokwią odśpiewało Hymn Narodowy, tak samo, gdy zwyciężał Adam Małysz. Orzeł z Wisły narciarską karierę zakończył w marcu, rozpoczynając nową - kierowcy rajdowego. Jadąc z pilotem Rafałem Martonem ukończył 34. Rajd Dakar na 38. miejscu. Jak podkreślił, cieszy się, że mimo jego nieobecności tak dużo osób kibicowało skoczkom.
Do udanych start w Zakopanem zaliczy także Kofler. Po pierwszej serii był 14., ale w finale zaliczył 130 m i awansował na czwarte miejsce. Schlierenzauer 12. po pierwszej serii, w drugiej uzyskał tylko 112,5 m i zajął 18. pozycję.
Bardzo dobrze wypadł Zniszczoł, zajmujący 18. lokatę po pierwszej serii. W drugiej osiągnął 123 m i awansował na dziewiąte miejsce.
Zmienne warunki pogodowe nie ułatwiały zadania serwismenom polskiej ekipy. "Wszystko dziś szybko się zmieniało. Za chwilę mogło przestać sypać i były inne warunki, znów pojawiał się tzw. czysty lód. To oznacza zupełnie inne przygotowanie nart, a przecież zawodnik w momencie wyjścia z serwisu, musi już sobie radzić sam" - powiedział Grzegorz Sobczyk.
Czasem zdarza się, że smarowanie jest nieodpowiednie. "Rzadko, ale tak bywa. Wtedy zawodnik czuje to na rozbiegu w postaci lekkich szarpnięć. To m.in. może przeszkadzać w utrzymaniu dobrej pozycji najazdowej" - dodał.
Przygotowanie jednej pary nart trwa przeciętnie około 40 minut. "Bo to nie tylko smarowanie, cyklinowanie i szczotkowanie ślizgów, ale i kontrola wiązań. Trzeba też dopilnować, aby długość nart była zgodna z wagą skoczka, tak aby nie było dyskwalifikacji. Na to szczególnie zwracamy uwagę" - podkreślił Sobczyk.
Prócz niego w ekipie przygotowującej narty dla polskich skoczków pracują Maciej Maciusiak i Wojciech Topór.
Wyniki:
1. Kamil Stoch (Polska) 257,9 (125,5/135,0)
2. Richard Freitag (Niemcy) 251,2 (126,5/126,5)
3. Andreas Kofler (Austria) 238,7 (124,5/130,0)
4. Peter Prevc (Słowenia) 236,0 (121,5/125,0)
5. Robert Kranjec (Słowenia) 232,9 (118,0/124,0)
6. Roman Koudelka (Czechy) 232,5 (122,0/118,0)
7. Janne Happonen (Finlandia) 231,1 (124,0/122,0)
8. Jurij Tepes (Słowenia) 230,6 (119,5/127,0)
9. Aleksander Zniszczoł (Polska) 226,6 (124,5/123,0)
10. Severin Freund (Niemcy) 225,9 (128,0/113,0)
...
16. Piotr Żyła (Polska) 216,9 (122,5/115,5)
25. Maciej Kot (Polska) 205,2 (119,5/115,5)
32. Bartłomiej Kłusek (Polska) 98,5 (117,5)
39. Klemens Murańka (Polska) 92,0 (114,5)
43. Marcin Bachleda (Polska) 87,0 (113,5)
44. Tomasz Byrt (Polska) 83,7 (115,5)
46. Stefan Hula (Polska) 79,9 (107,5)
48. Krzysztof Miętus (Polska) 70,9 (107,0)
Klasyfikacja generalna PŚ (po 14 z 27 zawodów):
1. Andreas Kofler (Austria) 855 pkt
2. Gregor Schlierenzauer (Austria) 766
3. Anders Bardal (Norwegia) 749
4. Thomas Morgenstern (Austria) 706
5. Kamil Stoch (Polska) 564
6. Richard Freitag (Niemcy) 534
7. Robert Kranjec (Słowenia) 457
8. Severin Freund (Niemcy) 443
9. Daiki Ito (Japonia) 420
10. Roman Koudelka (Czechy) 413
...
21. Piotr Żyła (Polska) 146
44. Aleksander Zniszczoł (Polska) 29
46. Maciej Kot (Polska) 26
Aktualizacja, g. 18:00
Kamil Stoch po lądowaniu na 125,5 m jest drugi po pierwszej serii konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Prowadzi Niemiec Severin Freund, który uzyskał 128 m. Na trzeciej pozycji jest jego rodak Richard Freitag - 126,5 m.
Konkurs rozgrywany jest w trudnych warunkach atmosferycznych, przy padającym śniegu. Wielkiego pecha miał Austriak Thomas Morgenstern, który w skacząc w zadymce śnieżnej uzyskał 117 m, ale po lądowaniu miał upadek, zajął 47. miejsce i nie awansował do serii finałowej.
Jego rodacy - Andreas Kofler, lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, jest na 14. pozycji po skoku na odległość 124,5 m, a Gregor Schlierenzauer na 12. - 121,5 m. Obaj mieli swoje próby w bardzo trudnych warunkach.
W serii finałowej wystąpi czterech Polaków. Obok Stocha, awans wywalczyli: Piotr Żyła 11. miejsce - 122,5 m, Aleksander Zniszczoł 18. - 124,5 m oraz Maciej Kot 27. - 119,5 m.
Aktualizacja, g. 16:35
Z powodu zbyt silnego wiatru i padającego gęstego śniegu przerwana została seria próbna przed piątkowym konkursem Pucharu Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Jury zdecydowało o jej odwołaniu. Zawody mają się rozpocząć o 16.30.
Do chwili przerwania serii próbnej skoki oddało 22 zawodników. Najdalej - na 128. metrze - wylądował Słoweniec Jaka Hvala. Drugi rezultat - 124 m - uzyskał Aleksander Zniszczoł.
Aktualizacja, g. 14:50
W Zakopanem trwają ostatnie przygotowania do przyjęcia kibiców, którzy przyjadą na rozpoczynające się w piątek po południu zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich. Do odśnieżenia ulic, chodników i parkingów zużyto już 300 ton soli i piasku.
Zdaniem władz oraz służb odpowiedzialnych za utrzymanie dróg i parkingów, miasto jest już gotowe na przyjęcie kibiców. Pracują pługopiaskarki oraz ekipy usuwające śnieg.
"Od kilku dni w akcji jest około 15 samochodów oczyszczających i posypujących ulice oraz ponad 30 osób, które dbają m.in. o chodniki i przejścia dla pieszych. Do tej pory na właściwe przygotowanie miasta zużyliśmy ponad 300 ton soli i piasku" - podsumował dyrektor ds. technicznych Tatrzańskiej Komunalnej Grupy Kapitałowej Tesko Piotr Włosiński.
W środę uruchomiono Inteligentny System Sterowania Ruchem Regionu Podhalańskiego, a informacje o warunkach oraz ruchu na drogach dojazdowych można na bieżąco śledzić na stronie wtatry.eu.
"60 stacji pomiaru i 44 kamery przekazują do centrum zarządzania wszelkie dane, a informacje wyświetlane są na 16 tablicach ustawionych w newralgicznych punktach powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego. Ze strony internetowej można np. na smartfony pobrać aplikację pokazującą, gdzie aktualnie występują utrudnienia" - powiedział Patryk Zakrzewski z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie.
Pod Wielka Krokwią, na której rywalizować będą skoczkowie, działać będzie mobilne centrum nadzoru ruchu drogowego. To samochód przystosowany do poruszania się w trudnych warunkach atmosferycznych, który w razie konieczności, np. katastrofy drogowej, będzie mógł sterować ruchem, wyznaczać objazdy czy określać przepustowość tras.
Pierwsze kroki po przyjeździe do Zakopanego kibice kierują do stoisk z gadżetami sportowymi. Najwięcej znajduje się ich w rejonie skoczni. Ich właściciele twierdzą jednak, że fanów jest mniej niż w latach ubiegłych.
"Myślę, że to z powodu zakończenie kariery przez Adama Małysza. W zeszłym roku o tej porze sprzedałem o wiele więcej" - ocenił Adam z Poznania.
Irena z Jasła także zauważyła mniejsze zainteresowanie zawodami. "Moim zdaniem jest około 20 procent ludzie mniej. Kupują głównie trąbki, trochę flag i szalików. Część osób życzy sobie też pomalować twarz, jednak w porównaniu do lat ubiegłych kolejek jeszcze nie ma" - wyjaśniła.
W centrum miasta mówią jednak co innego. "Wydaje mi się, że zainteresowanie jest duże, a sprzedaż podobna jak w minionych latach. Tam pod skocznią to pewnie wszystko ruszy tuż przed konkursami" - stwierdził prowadzący stoisko mieszkaniec Zakopanego.
Nadal bez problemu można kupić bilety na zawody. W czterech prowadzących sprzedaż biurach turystycznych nie ma kolejek. W centrum miasta oraz pod skocznią czynne są też specjalne stoiska rozprowadzające wejściówki.
Pierwszy konkurs PŚ rozpocznie się na Wielkiej Krokwi o godzinie 16.30. Godzinę wcześniej odbędzie się seria próbna.
Na piątkowe popołudnie i wieczór synoptycy zapowiadają dobrą pogodę. W Zakopanem nie powinno padać, temperatura wahać się będzie od minus dwóch do minus czterech stopni. Skoczkom nie powinien też przeszkadzać lekki, wiejący z kierunków zachodnich wiatr.
W zawodach wystartuje 10 reprezentantów Polski. Trener Łukasz Kruczek powiedział PAP, że wszyscy są w dobrej formie, a lekarz kadry Aleksander Winiarski zapewnił, że są też w doskonałej kondycji zdrowotnej. "Nie dokuczają im żadne kontuzje czy infekcje" - podkreślił.
Małysz stwierdził, że nawet nie wie, czy w ogóle zjawi się w Zakopanem. A jeśli przyjedzie, to prywatnie i tylko po to, żeby spotkać się i wesprzeć byłych kolegów z kadry. - Na razie zamierzam odpocząć w domu, bo naprawdę jestem zmęczony - powiedział na koniec.
Niezależnie jednak od tego, czy pojawi się na Wielkiej Krokwi, to i tak największe straty generuje jego brak na liście startowej. Górale martwią się, że w tym roku przyjedzie na pucharowy weekend dużo mniej kibiców niż zwykle. To dobra wiadomość tylko dla tych, którzy na wizytę pod Tatrami zdecydują się w ostatniej chwili, bo bez trudu znajdą miejsca noclegowe. Nie powinni żałować. Prognozy zarówno sportowe, jak i pogodowe są dobre.
- Na każdy dzień zawodów przygotowaliśmy 21 650 biletów, jednakże nie spodziewamy się kompletu - mówi wprost Wojciech Gumny, odpowiedzialny za zawody z ramienia Tatrzańskiego Związku Narciarskiego.
Katastrofy jednak też na pewno nie będzie.
- W ostatnich dniach wejściówki na zawody rozchodzą się jak ciepłe bułeczki - twierdzi Agata Wojtowicz z zakopiańskiego biura handlującego biletami.
Wejściówki można kupić już za 60 zł (trybuna dolna), 70 zł (trybuna górna), 150 zł (sektor siedzący) i 350 zł (sektor VIP z cateringiem).
- Jak zawsze, więcej biletów sprzedaje się na sobotni konkurs. Oceniam jednak, że w tym roku fanów będzie mniej niż w latach poprzednich o ok. 20-30 procent - dodaje Wojtowicz.
Zakopiańczycy wynajmujący pokoje nazywają zaś rzeczy po imieniu - brakuje Małysza. - Adam był niezastąpiony. Normalnie mieliśmy o tej porze rezerwację na wszystkie pokoje, a w tym roku mam zajętych około 50 procent miejsc - mówi Mirosław Wiśniewski z willi Wisienka.
Na Puchar Świata przygotowała się także policja. Wczoraj w Zakopanem patrole rozpoczęły policyjne posiłki, jakie dotarły do Zakopanego. - Wsparło nas 80 funkcjonariuszy. W sumie w akcji pod hasłem "Puchar" weźmie udział blisko 200 policjantów - mówi podinsp. Kazimierz Pietruch, rzecznik zakopiańskiej policji.
Mundurowi będą obstawiać przede wszystkim rejon wokół skoczni, będą patrolować zakopiańskie ulice. - Nie spodziewamy się wielkich tłumów na skokach, więc powinno być spokojnie - dodaje Pietruch.
Wczoraj wieczorem w Zakopanem miały zostać rozegrane kwalifikacje, które zakończyły się po zamknięciu tego wydania DZ. W piątek i sobotę początek pucharowych konkursów zaplanowano na godz. 16.30 (transmisje w TVP 1, TVP Sport i TVP HD). Będzie to 32. i 33. konkurs PŚ na Wielkiej Krokwi. W dotychczasowych 31. zawodach siedmiokrotnie wygrywali Polacy. Czterokrotnie na najwyższym stopniu podium stawał Adam Małysz, a po razie Stanisław Bobak, Piotr Fijas i Kamil Stoch.
Urodziny Justyny
Justyna Kowalczyk wczoraj skończyła 29 lat.
- Urodziny mam 19 stycznia, bo tak jest w akcie urodzenia i ta data jest prawdziwa, ale jakoś tak wyszło, że wszędzie indziej oficjalnie widnieje 23 stycznia - tłumaczy na swojej stronie zamieszanie z datą przyjścia na świat narciarka AZS AWF Katowice.
Najlepsza polska biegaczka, podobnie jak w poprzednich latach, urodziny świętowała w estońskim Otepaeae, gdzie w sobotę wystartuje w sprincie stylem klasycznym, a w niedzielę w biegu na 10 km klasykiem.
Stocha stać na miejsce na podium
Apoloniusz Tajner, prezes PZPN
- Pod nieobecność Adama Małysza, który zakończył karierę, zdecydowanym liderem reprezentacji jest Kamil Stoch. I dobra forma sportowa, i odporność psychiczna predestynują go do wygrywania zawodów. Ale trochę brakuje mu szczęścia, jeśli chodzi o warunki atmosferyczne; nie wszystkie próby, nawet podczas ostatniego Turnieju Czterech Skoczni, były najlepsze. Pojawiają się drobne błędy, co w czołówce "kosztuje" stratę czterech-pięciu miejsc. Stoch jest jednak skoczkiem, którego stać na podium w Zakopanem. W ogóle jestem optymistą, bo przed własną publicznością Polacy bardziej się mobilizują.
Wierzę, że do najlepszej dziesiątki załapią się też np. Maciej Kot, Piotr Żyła, a może Stefan Hula, którego opuścił pech z grudnia i początku stycznia. Druga i czwarta pozycja w Pucharze Kontynentalnym w Titisee-Neustadt nie są przypadkiem. Chciałbym, aby czterech-pięciu naszych skoczków dostało się do drugiej serii, czyli najlepszej 30. To ważne, bo pokazuje siłę drużyny, a nie tylko indywidualności. Podreperowalibyśmy zdobycz punktową w PŚ. Nie wystąpią u nas Japończycy, którzy mają u siebie Puchar Kontynentalny i za tydzień Puchar Świata, więc teoretycznie trzy miejsca się zwalniają. Trzeba więc wykorzystać swoją szansę.
*
TOP 10 NAJZABAWNIEJSZYCH ŚLĄSKICH SŁÓW
*
NAJŁADNIEJSZE SZOPKI WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO - ZOBACZ ZDJĘCIA