Aż 30 mln zł kary dla Orange Polska nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za nielegalne przedłużanie umów swoim abonentom. O jakie umowy chodzi? Jeżeli przed zakończeniem kontraktu klient nie podjął żadnych działań, umowa o świadczenie usług w telefonach stacjonarnych przekształcała się w kolejną umowę zawartą na czas oznaczony. Było to 6 miesięcy w przypadku Neostrady oraz 12 miesięcy lub 24 miesiące w przypadku pozostałych usług stacjonarnych. Konsumentom, którzy wypowiedzieli ją przed upływem tego czasu, były naliczane wysokie kary. Orange Polska nie zgadza się z takim postawieniem sprawy i odwołała się do sądu.

Rekordowa kara dla Orange Polska za nielegalne przedłużanie umów swoim abonentom

Orange Polska bezprawnie przedłużała umowy o świadczenie usług stacjonarnych o wiele miesięcy bez wyraźnej zgody konsumentów - uznał prezes UOKiK i nałożył na przedsiębiorcę karę blisko 30 mln zł. Dodatkowo prezes Urzędu zobowiązał spółkę do rekompensaty publicznej.

Co na to Orange?
- Nie zgadzamy się z decyzją UOKiK wydaną pod koniec grudnia ubiegłego roku, że nasze działania dotyczące automatycznego przedłużania umów naruszały interesy klientów. Dlatego dokładnie ją przeanalizowaliśmy i odwołaliśmy się do sądu. Uważamy też, że kwota jest rażąco wysoka - informuje Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska

Orange likwiduje wszystkie ogólnodostępne budki telefoniczne


Jak doszło do postępowania UOKiK?
Postępowanie zostało wszczęte po skargach napływających do urzędu od rzeczników konsumentów i konsumentów korzystających z usług spółki.

Zakwestionowana przez UOKiK praktyka polegała na automatycznym przedłużaniu umów o kolejny czas oznaczony w sytuacji braku działania ze strony konsumenta. Jeżeli przed zakończeniem kontraktu klient nie podjął żadnych działań, przekształcała się ona w kolejną umowę zawartą na czas oznaczony. Było to 6 miesięcy w przypadku Neostrady oraz 12 miesięcy lub 24 miesiące w przypadku pozostałych usług stacjonarnych. Konsumentom, którzy wypowiedzieli ją przed upływem tego czasu, były naliczane wysokie kary.

Orange Polska nie zawsze jasno informował klientów o tym, co mogą zrobić, aby uniknąć automatycznego przedłużenia abonamentu. Nieprecyzyjne były też informacje przekazywane przez konsultantów w ramach telefonicznych rozmów w celu utrzymania abonentów. Padały w nich stwierdzenia takie jak: kończy się Panu umowa wraz ze wskazaniem daty rzekomego zakończenia. W rzeczywistości kontrakt nie ulegał rozwiązaniu, lecz przechodził na kolejny czas oznaczony.

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    :-( (gość)

    DO ADMINISTRATORÓW PORTALU: to okienko WIDEO w lewym dolnym rogu jest naprawdę bardzo irytujące! Wchodzę na stronę, a tu z głośników nagle głośny RYK... Wchodzę na kolejny artykuł - to samo. I tak w kółko! Czy nie możecie zrobić tak, by ten film mogli sobie oglądać ci, co naprawdę chcą, po jakimś jednym kliknięciu strzałki, a nie by się uruchamiał za każdym razem po wejściu w artykuł czy napisaniu komentarza i np. w nocy budził wszystkich w domu?!?

    :-) (gość)

    Wszędzie tak jest, nie tylko w Orange. Jeśli klient zaśpi, to automatycznie przedłuża mu się umowę. Trzeba pilnować jej końca co do dnia. Może wreszcie dzięki temu wyrokowi skończy się taki bandycyzm. Operator powinien skontaktować się z klientem i zaoferować coś nowego, a jak nie - bye.

    lubuszanin (gość)

    Mój numer stacjonarny ,Orange przejęło z dobrodziejstwem inwentarza ,od Telekomunikacji Polskiej,z którą miałem umowę,z złodziejami z Orange nie podpisałem .nigdy żadnej umowy,a gdy chcę zmienić warunki ,jestem straszony karą za zerwanie umowy/jakiej/,mało tego nie otrzymuję żadnych specjalnych profitów za prawie 70 zł abonament.To jest po prostu złodziejka mafia,podrabiająca umowy.

    Mariusz (gość)

    W 2011 po zakończeniu 2 letniej promocji chciałem zamknąć jeden z trzech numerów posiadanych w Orange,po potwierdzeniu przez salon oraz przez konsultanta Orange.Po miesiącu otrzymałem karę 300zł za rzekome zerwanie umowy. Na moją uwagę u operatora, wyłączono mi 2 pozostałe numery.do czasu zapłaty kary, dopiero UOKiK załatwił sprawę porządnie.Dzisiaj jestem u fioletowych z moją rodziną jest Ok

    neo123 (gość)

    Po pierwsze to UOKiK ma rację, ale 30mln to kara rażąco niska. Powinni dostać 300 mln, pomarańczowi złodzieje. Wystarczy wejść o dowolnej porze do dowolnego salonu orangutanów: zawsze będzie tam klient albo dwóch, którzy będą się pytali za co takie rachunki gigantyczne, za co w ogóle rachunki skoro usługa nie jest świadczona itd. Orange omijać szerokim łukiem - oszuści i złodzieje!