Krucjata Nieskończoności [RECENZJA] Pozycja obowiązkowa dla fanów komiksów w średnim wieku, wspominających z nostalgią lata 90. XX wieku.

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Czy uosobienie dobra może być być zakamuflowanym złem? Na to pytanie szuka odpowiedzi Jim Starlin w „Krucjacie Nieskończoności”, ostatnim tomie słynnej „Sagi Nieskończoności”. Jak trzeci tom wypada na tle dwóch poprzednich dzieł? RECENZJA

Wydawnictwo Egmont po wcześniejszej „Rękawicy Nieskończoności” i „Wojnie Nieskończoności” w styczniu zakończyło wydawanie całej „Sagi Nieskończoności”. Ostatni tom, „Krucjata Nieskończoności wieńczy dzieło Jima Starlina, uchodzące za klasykę komiksu.

W trzecim tomie przybyła Bogini. Jest uosobieniem dobrej strony Adama Warlocka. Chce przynieść ludziom pokój i stworzyć świat idealny, zwany Rajem Omega. Ma u swego boku Kapitana Amerykę, Spider-Mana i innych ziemskich superbohaterów. Czy zatem jej intencje mogą być nieczyste?

Zwłaszcza że przeciwko niej stają Thanos i Mephisto. Silver Surfer, początkowo sprzymierzony z Boginią, również zaczyna nabierać podejrzeń, że Raj Omega może się okazać jedynie iluzją… Czy superbohaterskim drużynom grozi rozłam i w konsekwencji bratobójcza walka?

„Saga Nieskończoności” to jedno z największych dzieł stworzonych przez scenarzystę Jima Starlina. Poszczególne tomy ukazywały się kolejno w 1991, 1992 i 1993 roku. Trylogia stanowiła kanwę do dwóch ostatnich części filmowych Avengersów, „Wojny nieskończoności” i „Końca gry”.

Komiksowe i filmowe dzieła znacznie się różnią (komiks jest zdecydowanie bardziej rozbudowany), co sprawia, że po dzieło Starlina warto sięgnąć, ale pod jednym warunkiem – trzeba lubić komiksową klasykę z lat 90. ubiegłego stulecia, bo różnice w porównaniu z obecnymi opowieściami graficznymi są aż nadto widoczne.

„Krucjatę nieskończoności” moim zdaniem jest słabsza od „Rękawicy nieskończoności”, która ma dobre tempo i jest najlepiej opowiedziana. Z drugiej strony trzeci tom jest lepszy od „Wojny nieskończoności”, dziele nieco niespójnym i w moim odczuciu nieco niepotrzebnie przeciąganym.

„Krucjata” nie przynudza, nieźle się ją czyta, chociaż nieco wątpliwości można mieć przy wyborze superbohaterów, którzy ulegają urokowi Bogini. Jim Starlin nie przedstawił w tym aspekcie przekonującej argumentacji. Komiks to fabuła, ale i rysunki, a te w „Krucjacie nieskończoności” są dobre, chyba najlepsze w całej trylogii.

„Krucjata nieskończoności” to pozycja obowiązkowa dla fanów komiksów w średnim wieku, wspominających z nostalgią lata 90. XX wieku.

Recenzja powstała dzięki wydawnictwu Egmont, które również zachęca do pozostania w domu i czytania komiksów!

Muzotok - Cleo: "mój żywioł to teledyski"

Wideo

Materiał oryginalny: Krucjata Nieskończoności [RECENZJA] Pozycja obowiązkowa dla fanów komiksów w średnim wieku, wspominających z nostalgią lata 90. XX wieku. - Częstochowa Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3