Prokurator Krajowy: Działania Rosji na miejscu katastrofy smoleńskiej były nierzetelne. Niszczono materiał dowodowy

Dorota Kania, Wojciech Wybranowski
W normalnych okolicznościach biegli mieliby do dyspozycji wrak samolotu i dostęp do miejsca katastrofy oraz innych dowodów. Z uwagi na postawę Rosji jest to w tym śledztwie nieosiągalne - mówi Prokurator Krajowy Dariusz Barski
W normalnych okolicznościach biegli mieliby do dyspozycji wrak samolotu i dostęp do miejsca katastrofy oraz innych dowodów. Z uwagi na postawę Rosji jest to w tym śledztwie nieosiągalne - mówi Prokurator Krajowy Dariusz Barski CC BY-SA 2.5 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5>, via Wikimedia Commons
Udostępnij:
- Rosja już od 2016 roku odmawia jakiejkolwiek współpracy i nie rozpoznaje naszych wniosków o pomoc prawną, zatem wojna nic nie zmieniła - mówi Prokurator Krajowy Dariusz Barski w pierwszym wywiadzie po objęciu stanowiska w rozmowie z Dorotą Kanią, red. naczelną Polska Press i Wojciechem Wybranowskim, red. nacz. „Głosu Wielkopolskiego”.

Na jakim etapie jest obecnie śledztwo w sprawie katastrofy w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku i jaki wpływ na tempo oraz przebieg śledztwa będzie miała śmierć prokuratora Marka Pasionka.
Katastrofa smoleńska była zdarzeniem bez precedensu w historii. Zginęli w niej prezydent i jego małżonka oraz najważniejsze osoby w państwie. Prokurator Marek Pasionek stracił w niej bliskie mu osoby. Jego zaangażowanie w rzetelne wyjaśnienie przyczyn katastrofy, biorąc pod uwagę niezwykłe trudności w pozyskiwaniu materiału dowodowego, jest nie do przecenienia. Prywatnie jest to dla mnie osobista strata, bo był moim bliskim kolegą. Zespół Śledczy ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej cały czas pracuje, dotychczas nie zapadła decyzja, kto będzie je nadzorował po śmierci Marka Pasionka. Jako prokurator krajowy mogę zapewnić, że śledztwo nadal ma charakter priorytetowy dla prokuratury. We wtorek miało miejsce spotkanie z pokrzywdzonymi, podczas którego przedstawiono rodzinom ofiar katastrofy aktualne ustalenia śledztwa.

Nie jest tajemnicą, że współpracujecie z zachodnimi ośrodkami badawczymi, laboratoriami. Czy zamówione opinie, o czym prokuratura informowała w 2021 roku, zostały już wydane i przekazane stronie polskiej, czy nadal na nie czekacie?
Cały czas pozyskujemy kolejne, tzw. szczątkowe opinie biegłych m.in. z zakresu medycyny sądowej, mechanoskopii, fizykochemii, w oparciu o nie międzynarodowy zespół specjalistów wyda opinie kompleksowe, które są aktualnie opracowywane. W zespole biegłych są specjaliści posiadający bardzo duże doświadczenie w badaniu katastrof lotniczych, również tych będących wynikiem zamachów terrorystycznych, m.in. są to biegli, którzy zajmowali się zamachem z Lockerbie. Akta sprawy w samym wątku głównym liczą 1800 tomów, co obrazuje skalę śledztwa.

W tym miejscu musimy uściślić pytanie. Wiosną ubiegłego roku Prokuratura Krajowa informowała, że zwróciła się do zespołu biegłych sądowych z Polski, Portugalii, Danii i Szwajcarii o przygotowanie ekspertyzy dotyczącej przyczyny zgonów oraz mechanizmów powstania obrażeń stwierdzonych podczas ponownej sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Czy taka analiza już powstała i co w niej stwierdzono?
Mają powstać dwie kompleksowe opinie. Jedna na bazie badania zwłok ofiar, a druga bazująca na innych dowodach, m.in. dotyczących szczątków wraku, badań fizykochemicznych oraz innych zrealizowanych już ekspertyz. Pierwsza z opinii kompleksowych jest już w zasadzie skończona. Pozostanie jej sfinalizowanie przez cały duży międzynarodowy zespół biegłych, który musi się spotkać i złożyć pod tą opinią podpisy. Trudność z zakończeniem prac nad wydaniem głównej opinii kompleksowej wynika z warunków, w jakich muszą pracować biegli w tej sprawie. W normalnych okolicznościach mieliby oni do dyspozycji wrak samolotu i dostęp do miejsca katastrofy oraz innych dowodów. Z uwagi na postawę Rosji jest to w tym śledztwie nieosiągalne. Dodać w tym miejscu trzeba, że czynności na miejscu katastrofy przeprowadzone były przez stronę rosyjską, mówiąc eufemistycznie, bardzo nierzetelnie. Niszczono materiał dowodowy. Kwestie te stanowią przedmiot odrębnego śledztwa o przestępstwo z art. 239 kk. Sytuacja ta rodzi konieczność podejmowania przez śledczych szeregu niestandardowych działań w celu zniwelowania powstałych z tego powodu luk w materiale dowodowym, tak aby pomimo tych trudności, do wydania takiej rzetelnej opinii doprowadzić.

Teraz, gdy Rosja jest w stanie wojny z Ukrainą, pewnie nie ma już w ogóle możliwości współpracy?
Rosja już od 2016 roku odmawia jakiejkolwiek współpracy i nie rozpoznaje naszych licznych wniosków o pomoc prawną, zatem wojna nic nie zmieniła w tym zakresie i nie należy się spodziewać zmiany na lepsze. Złożyliśmy szereg wniosków, m.in. o zwrot wraku, możliwość realizacji określonych badań na miejscu katastrofy, przekazania dokumentacji fotograficznej z sekcji zwłok - zakładając, że w ogóle taką sporządzono, ale też wiele innych i żaden z nich nie został zrealizowany.

Kilka miesięcy temu na wniosek Międzynarodowego Zespołu Biegłych prokuratura chciała uzyskać opinię biegłego ze Stanów Zjednoczonych w zakresie badania i analizy rejestratorów lotu CVR i FDR. Chodziło o próbę stwierdzenia, czy na nagraniach zapisu rejestratora dźwiękowego MARS-BM oraz zapisach danych z rejestratorów parametrów lotu TU-154 M zostały zarejestrowane dane wskazujące na zjawiska, które mogły przyczynić się do uszkodzenia samolotu. Czy prokuratura dysponuje już taką analizą?
Opinia taka została pozyskana, ale z uwagi na tajemnice śledztwa na aktualnym jego etapie nie mogę ujawniać jej szczegółów.

Był też wniosek prokuratorów prowadzących śledztwo smoleńskie do Laboratorium Naukowo-Technicznego Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii o przeprowadzenie badań fizykochemicznych. Jakie są wyniki takiej analizy, jeżeli prokuratura już ją otrzymała?
Odpowiedź na to pytanie będzie podobna jak na poprzednie. Pozyskiwane przez prokuraturę ekspertyzy będą wykorzystane przez biegłych jako element opinii kompleksowej i na tym etapie śledztwa nie mogę ujawniać ich treści.

Powiedział pan o braku współpracy ze strony Rosji. Czyli wniosek o zatrzymanie kontrolerów z wieży kontroli lotów w Smoleńsku też został przez Rosjan odrzucony?
Prokuratura skierowała wniosek o przedstawienie zarzutów i przesłuchanie w charakterze podejrzanych trzech obywateli Rosji pełniących obowiązki na wieży kontrolnej w dniu katastrofy z udziałem w tych czynnościach polskich prokuratorów. Rosja odmówiła zrealizowania tego wniosku, powołując się, jak w przypadku wielu innych naszych wniosków, na art. 2 b Europejskiej konwencji o pomocy w sprawach karnych. Przepis ten stanowi, że można odmówić udzielenia pomocy prawnej, bo mogłoby to naruszyć suwerenność, porządek publiczny lub inne podstawowe interesy państwa, a więc w tym przypadku Rosji.

Trwa śledztwo w sprawie zbrodni dyplomatycznej

Śledztwo w sprawie zbrodni dyplomatycznej też trwa już kilka lat. Na jakim obecnie jest etapie?
Śledztwo w tej sprawie pozostawało pod osobistym nadzorem mojego poprzednika, ówczesnego prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Na tę chwilę nie jestem w stanie odnieść się do tego, na jakim jest etapie.

Przełom 2016 i 2017 roku, prokurator krajowy Bogdan Święczkowski ogłasza, że w sprawie zdrady dyplomatycznej prokuratura dysponuje nowymi, jak twierdzi Święczkowski, przełomowymi dowodami. W kwietniu 2017 roku tygodnik „Do Rzeczy” ujawnił, że Kancelaria Premiera Donalda Tuska otrzymała z renomowanej międzynarodowej kancelarii prawnej - K&L Gates - liczącą 100 stron opinię prawną, z której wynikało, że nie można stosować konwencji chicagowskiej i przekazywać śledztwa Rosjanom, ponieważ wspomniana konwencja ma zastosowanie do lotów cywilnych, a lot Tu-154 należy traktować jako lot wojskowy.
Odwołam się tu do poprzedniej odpowiedzi. Śledztwo to będzie nadzorowała osoba, która obejmie z ramienia kierownictwa prokuratury nadzór nad całym zespołem wyjaśniającym przyczyny katastrofy oraz tzw. wątki poboczne. Nie zapadła jeszcze decyzja, kto to będzie.

„Mamy dowody, że na terenie Ukrainy dochodzi do zbrodni przeciw ludzkości”

Polska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa, jakiego mają dopuszczać się rosyjscy żołnierze na Ukrainie.
Polska prokuratura jako pierwsza po Ukrainie wszczęła śledztwo o czyn z art. 117 kk, tj. zbrodni dotyczącej wszczęcia wojny napastniczej. Zakres naszego śledztwa obejmuje także inne zbrodnie spenalizowane w polskim Kodeksie karnym, m.in. w art.122, 124 czy 125 kk, tj. obejmuje również takie zachowania, jak zabójstwa ludności cywilnej oraz osób rannych i chorych, traktowanie ludności cywilnej i jeńców jako „żywych tarczy”, atakowanie przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej miejscowości i obiektów niebronionych oraz stref sanitarnych, stosowanie sposobów walki zakazanych przez prawo międzynarodowe (bomby kasetowe, amunicja fosforowa), niszczenie mienia i dóbr kultury poprzez ostrzał artyleryjski i rakietowy stref zamieszkania ludności, centrów miast i obiektów zabytkowych. Czyny te stanowią jednocześnie zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości na podstawie prawa międzynarodowego.

Widział pan zdjęcia z Buczy? Czy pana zdaniem do Buczy powinna udać się komisja międzynarodowa złożona z przedstawicieli ONZ, Czerwonego Krzyża, by udokumentować zbrodnie?
Obecnie funkcjonuje międzynarodowy zespół śledczy między trzema krajami: Polską - Ukrainą - Litwą, który wspólnie prowadzi to postępowanie. Strona ukraińska zwróciła się do nas o pomoc w dokumentowaniu procesowym zbrodni w Buczy. Na miejsce zbrodni pojadą polscy biegli m.in. patomorfolodzy i specjaliści z zakresu balistyki. Zgromadzone tam dowody będą mogły być wykorzystane nie tylko w śledztwie prowadzonym przez wspólny zespół, o którym mówiłem, ale także w innych postępowaniach, które w tej sprawie zostały czy zostaną w przyszłości zainicjowane przez organy międzynarodowe.

Dlaczego Polska wszczęła śledztwo w sprawie wojny na Ukrainie, skoro prowadzi je też Trybunał w Hadze?
Polska wszczęła śledztwo zanim zrobił to prokurator z Hagi. O pomoc w tej sprawie zwróciła się do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry Prokurator Generalna Ukrainy, prosząc, byśmy takie postępowanie zainicjowali. Do wszczęcia śledztwa legitymowały nas przepisy polskiej ustawy karnej. Ze strony polskiej powołano specjalny zespół na szczeblu prokuratury krajowej, to śledztwo ja bezpośrednio nadzoruję, a prowadzone jest przez Mazowiecki Wydział Departamentu Prokuratury Krajowej ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną. I Korupcji. Zaangażowani w prowadzenie tego śledztwa są także prokuratorzy na terenie całego kraju. Metodologia tego postępowania jest bowiem taka, że opracowaliśmy specjalne ulotki w języku ukraińskim, w których informujemy, aby osoby będące pokrzywdzonymi działaniami wojsk rosyjskich, bądź świadkami zbrodni, jakie tam popełniono, czy też posiadają materiał dowodowy np. nagrania, zgłaszały się do prokuratur na terenie kraju w miejscach dogodnych dla uchodźców. Przesłuchiwane są wyłącznie osoby, których stan psychofizyczny na to pozwala, tylko i wyłącznie, gdy wyrażą na nie zgodę. Zapewniony jest również udział w czynnościach biegłego psychologa. Świadkowie, których relacje stanowią istotne dowody dla śledztwa, są - jeżeli zachodzi taka potrzeba - uzupełniająco przesłuchiwani przez prokuratorów bezpośrednio prowadzących postępowanie. Tak jak już mówiłem, gromadzone przez prokuraturę dowody mogą zostać w przyszłości wykorzystane m.in. przez Trybunał Karny w Hadze, który również zainicjował śledztwo w tej sprawie. W ramach śledztwa współpracujemy z trybunałem haskim. Współpracę tę zainicjowały spotkania z prokuratorem karnym z Hagi - Karimem Khanem - na granicy polsko-ukraińskiej oraz w Warszawie.

Ile osób z Ukrainy zostało już przesłuchanych i jaki charakter mają te zeznania?
W śledztwie przesłuchano już blisko tysiąc osób. Natomiast nie mogę mówić o samych zeznaniach, albowiem podpisaliśmy umowę międzynarodową, z której wynika, że informacji na temat tego śledztwa można udzielić jedynie za zgodą wszystkich sygnatariuszy porozumienia. Mogę tylko powiedzieć, że mamy bardzo istotne zeznania oraz potwierdzające je inne dowody, z których wynika, że na terenie Ukrainy dochodzi do zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości. Procesowe udokumentowanie tych zbrodni jest niezwykle ważne.

Ile obecnie jest prowadzonych postępowań dotyczących podejrzenia szpiegostwa przeciw Rzeczypospolitej?
To jest niejawna informacja. Jednak te sprawy, które ujrzały światło dzienne, były m.in. impulsem do wydalenia 45 rosyjskich dyplomatów. Decyzje te to również pokłosie działań prokuratury i służb specjalnych. Z uwagi na sytuacje geopolityczną należy zakładać zintensyfikowanie działań obcych wywiadów na naszym terenie. Prokuratura jest na to przygotowana. W dniu 6 kwietnia na wniosek prokuratury sąd tymczasowo aresztował dwóch szpiegów białoruskiego wywiadu wojskowego - Białorusina i Rosjanina.

Sprawy Papały, Jaroszewiczów i inne…

Jak widzi pan funkcjonowanie prokuratury w dość trudnym dla niej okresie: organizacje sędziowskie niekiedy kwestionujące funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, podobne organizacje i stowarzyszenia prokuratorskie.
Do prokuratury wpływa w skali roku ponad milion spraw. Odpowiedzialne za ich sprawne załatwienie są w lwiej części prokuratury rejonowe, na których barkach spoczywa to wielkie obciążenie. Sprawy tam prowadzone, często pracochłonne i wymagające dużego zaangażowania, nie trafiają na pierwsze strony gazet. Nie chciałbym być gołosłowny, ale pracujemy aktualnie nad rozwiązaniami, które pozwoliłyby usprawnić prace tych prokuratur, na których w istocie opiera się instytucja, którą kieruję, a pracujący tam prokuratorzy odpowiadają za to, jak nas postrzegają obywatele. Zarzuty formułowane w sferze publicznej pod naszym adresem dotyczą zwykle „głośnych medialnie” postępowań prokuratury i przedstawiają często zafałszowany obraz tej instytucji. Prokuratura do tych zarzutów wielokrotnie się już odnosiła. Ostatnio na czoło, również w debacie parlamentarnej, wysuwał się zarzut dotyczący przewlekłości czy długotrwałości śledztw. Prokuratura masowo wraca do nierozwiązanych spraw z przeszłości. Wiele z podjętych na nowo śledztw prokuratorzy kończą z sukcesem, jak np. sprawę tzw. zbrodni miłoszyckiej, zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów czy zabójstwa Iwony Cygan. Robimy to z pełną świadomością negatywnego wpływu na statystykę. Podejmowane są również wielowątkowe, skomplikowane postępowania gospodarcze, z konieczności długotrwałe. Powtórzę zatem, że dane statystyczne nie mogą i nie będą stanowiły tu priorytetu. Rolą prokuratorów jest rzetelne i skrupulatne prowadzenie śledztw, a nie jak najszybsze ich zakończenie. Podejmując takie postępowania prokuraturze przyświeca jej ustawowe zadanie ścigania sprawców przestępstw, a nie generowanie wyników, które wyglądają dobrze „na papierze”. Prokuraturze niezasadnie zarzuca się upolitycznienie określonych śledztw, ale pomija w tym przekazie informacje, że decyzje te spotkały się z aprobatą niezawisłych sądów, które utrzymywały je w mocy. Tak było np. w nagłośnionej do niebotycznych rozmiarów sprawie „dwóch wież”, gdzie za pośrednictwem publikacji medialnych usiłowano bezskutecznie wymusić na prokuraturze określone decyzje procesowe. Jeżeli w danej w sprawie występuje polityk, sprawa ta automatycznie staje się tzw. sprawą polityczną, wszystko jedno czy chodzi o korupcję czy jazdę samochodem bez uprawnień. W mediach pojawia się wówczas silnie spolaryzowany i, niestety, często niemerytoryczny przekaz oceniający działania prokuratury w takich sprawach. Chciałbym podkreślić, że prokuratura doprowadziła do spektakularnego ograniczenia przestępczości związanej z wyłudzeniem VAT i radykalnego wzrostu wpływów z tego podatku do budżetu. W 2021 r. był on aż 92 miliardy złotych większy niż w roku poprzedzającym reformę prokuratury i wynosił prawie 215 mld zł. O ile w 2014 r. zarejestrowano jedynie 623 postępowania dotyczące wyłudzeń podatku VAT, gdzie wartość wyłudzonego mienia wynosiła co najmniej 1 mln zł, to w 2017 r. było to już 915 postępowań, zaś w latach 2020 - 2021 r. prowadzono po ponad 1300 tego typu postępowań rocznie. Skuteczne działania prokuratury widoczne są również w obszarze zabezpieczania mienia należącego do przestępców. Tylko w 2019 r. zabezpieczono ich majątki o wartości prawie 4 mld zł, podczas gdy w 2015 r. było to jedynie 755 mln zł. Prokuratura zajęła się „na poważnie” ściganiem przestępstw niosących ze sobą dotkliwe konsekwencje społeczne, m.in. dotyczących lichwy mieszkaniowej. Podjęto kompletnie wcześniej zignorowany przez prokuraturę temat reprywatyzacji, który badany jest w kilkudziesięciu postępowaniach prowadzonych w stołecznych, wrocławskich i krakowskich prokuraturach. Dotychczas skierowano w tych sprawach ponad 20 aktów oskarżenia. Zaangażowanie prokuratury widać też w sprawach dotyczących dopalaczy. Wszystkie dostępne parametry pokazują, że nastąpił tu kilkukrotny wzrost aktywności.

Sprawa zabójstwa Jaroszewiczów wywołała sporo komentarzy. Trudno nie wierzyć w wątek polityczny tej zbrodni.
Z ustaleń postępowania, które znalazło swój finał w sądzie, takie wątki się w nim nie ujawniły.

Jedna z tych podjętych po 2015 roku spraw to również sprawa tzw. majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich. Jeszcze w latach 2017 - 2018 prokuratura zapewniała, że śledztwo jest prowadzone dynamicznie, że są analizowane rachunki bankowe, że czeka już na informacje z banków o operacjach prowadzonych na kontach wskazanych przez śledczych osób. Minęły kolejne lata i nic.
Ta sprawa jest niezwykle skomplikowana dowodowo. Trudno mi w tej chwili odpowiedzieć, na jakim etapie jest to śledztwo.

Długotrwała była również sprawa zabójstwa generała policji Marka Papały. 22 lata śledztwa, postępowań, zmieniające się tezy i ostatecznie fiasko. W 2020 roku warszawski sąd okręgowy uniewinnił Igora M. ps. „Patyk” od zarzutu zabójstwa Papały.
Mogę powiedzieć tylko tyle że śledztwo prowadzili bardzo doświadczeni prokuratorzy, którzy są głęboko przekonani o zasadności aktu oskarżenia i skierowali w tej sprawie liczącą blisko sto stron apelacje, w której kwestionują zasadność ustaleń sądu I instancji.

Sprawa porwania i zabójstwa poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. W lutym sąd uniewinnił Aleksandra Gawronika od zarzutu podżegania do zabójstwa. Sąd odrzucił większość wniosków prokuratury i niespodziewanie zakończył proces.
Znam tę sprawę jedynie z doniesień medialnych. Wiem, że prokuratura skierowała w tej sprawie apelację.

Surowo karać przestępstwa przeciw dzieciom

W ubiegłym tygodniu „Głos Wielkopolski” przygotował raport dotyczący przemocy wobec dzieci w Polsce w 2021 r. Czy poprawiła się w pana ocenie ściągalność przestępstw popełnionych wobec dzieci?
Prokuratura jest wyczulona na tego rodzaju sprawy, raz - żeby takie sprawy zdecydowanie ścigać, dwa - surowo traktować sprawców co do wymiaru kary. Postawa sądów bywa różna, ale prokuratura zawsze domaga się surowych kar adekwatnych do ciężaru gatunkowego czynu. Jeśli prokuratorzy uznają, że wyroki w tych sprawach są zbyt łagodne, to odwołują się od takich orzeczeń.

Z raportu przygotowanego przez Justynę Piasecką i Blankę Aleksowską i opublikowanego w „Głosie Wielkopolskim” wynika, że tylko w 2021 roku na podstawie „Niebieskiej Karty” zanotowano aż 11 tys. podejrzeń przestępstw wobec dzieci. Spadła liczba przestępstw przemocy fizycznej wobec dzieci, natomiast wzrosła liczba przypadków przemocy psychicznej. Czy w takim razie nie zachodzi konieczność nowelizacji przepisów Kodeksu karnego, tak by przy ocenie stopnia krzywdy, jaki doznało dziecko jako osoba pokrzywdzona, brać również pod uwagę wiek poszkodowanego, problemy z komunikacją - bo dziecko nie zawsze jest w stanie wyrazić, na czym polega doznana krzywda i jego związek ze sprawcą.
Przepisy, w szczególności Kodeks postępowania karnego w art. 185 a i następnych przewiduje specjalną procedurę związaną z przesłuchiwaniem pokrzywdzonych małoletnich w związku z przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu czy wolności seksualnej. Zasadą jest, że takiego małoletniego świadka przesłuchuje się tylko wówczas, gdy jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, i tylko raz. Przesłuchanie odbywa się przed sądem z udziałem biegłego psychologa. Przepisy precyzyjnie regulują, kto może wziąć udział w takim przesłuchaniu i warunki, w jakich ma się ono odbywać. Regulacje te mają właśnie na celu zapewnienie właściwej komunikacji ze skrzywdzonym dzieckiem oraz takich warunków przesłuchania, które nie będą powodowały u niego dodatkowego stresu.

Pandemia spowodowała wzrost przypadków przemocy psychicznej wobec dzieci…
Jeśli chodzi o kwestie przemocy psychicznej, czyli znęcania się nad członkami rodziny, to takie postępowania są oczywiście prowadzone. Trudność dowodowa w takim postępowaniu jest znacznie większa niż gdy mamy do czynienia z przemocą fizyczną, która może zostać udokumentowana, poza relacjami świadków, obdukcją sądowo-lekarską. Korzystamy w takich sprawach z pomocy biegłych. Osoby, które są poddawane psychicznej przemocy, nie zawsze chcą o tym mówić - i to jest kolejny problem w takich postępowaniach.

Do tej pory Senat nie rozpatrzył wniosku Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetu marszałkowi Tomaszowi Grodzkiemu. Jakie działania w tej sprawie zamierza podjąć prokuratura?
Jak pani wie, wniosek jest z niezrozumiałych dla prokuratury powodów blokowany w Senacie. Nie mamy na to wpływu. Prokuratura prowadzi odrębne postępowania karne dotyczące niedopełnienia obowiązków związanych z odmową nadania biegu wnioskowi, o którym mowa w pytaniu.

Przesłuchania w prokuraturze unika także Roman Giertych - ostatnio sąd nie zgodził się na jego aresztowanie. Co będzie się dalej działo z tą sprawą?
Pan Roman Giertych nie jest „nadobywatelem” posiadającym jakiś szczególny immunitet, który dawałby mu prawo ignorowania kierowanych do niego wezwań. Powinien zgłosić się do prokuratury i złożyć wyjaśnienia jak wszyscy inni podejrzani w tym śledztwie. Prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu.

Ostatnie pytanie - o sprawę Anny Karbowniczak - dziennikarki „Głosu Wielkopolskiego”. Zginęła w zagadkowym wypadku samochodowym. Osoby, które potrąciły jadącą na rowerze dziennikarkę, odjechały z miejsca wypadku, ukrywały się i zacierały ślady. Prokuratura, na bazie kuriozalnej opinii biegłego, uznała, że to dziennikarka spowodowała wypadek, a skoro tak, to nie można uczestnikom wypadku stawiać zarzutu zacierania śladów i mataczenia w śledztwie. Dopiero po publikacji „Głosu” i związanej z tym kontroli Prokuratury Krajowej - zakwestionowano raport biegłego i nakazano wszczęcie śledztwa od nowa. Ale pytanie - czy takie tezy i takie działania prokurator prowadzącej sprawę na etapie Prokuratury Okręgowej w Poznaniu były właściwe.
W Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej przeprowadzono analizę tej sprawy i w jej wyniku Zastępca Prokuratora Generalnego Pan Krzysztof Sierak polecił uwzględnić zażalenie pełnomocnika pokrzywdzonej i powołać nowy zespół biegłych z zakresu badania wypadków drogowych. Opinia w tej sprawie powinna zostać wykonana do końca maja.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie